
Pierwsza strona notatki szefa NKWD Ławrentina Berii do Józefa Stalina z propozycją wymordowania polskich jeńców. Znajdują się na niej podpisy Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana. Marzec 1940 rok
Biuro Polityczne WKP(b) zaakceptowało plan jeszcze tego samego dnia. Decyzja, podpisana m.in. przez Józefa Stalina, była podstawą do zamordowania co najmniej 21 768 polskich obywateli. Wykonanie egzekucji zlecono NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego. Akcja rozpoczęła się 3 kwietnia 1940 roku i trwała do połowy maja. Ofiary były transportowane na miejsce egzekucji, tj. gmachów NKWD, i tam mordowane strzałem w tył głowy z bliskiej odległości. Część zamordowano w Lesie Katyńskim. Ręce ofiar krępowano sznurem konopnym. 4410 jeńców Kozielska pochowano w dołach wykopanych w Lesie Katyńskim, na terenie ośrodka wypoczynkowego NKWD. Ciała 3739 jeńców ze Starobielska zakopano w pobliżu Piatichatek, a 6314 policjantów z Ostaszkowa — w Miednoje.
Zgodnie z rozkazem z 5 marca, stracono także 7305 Polaków, przetrzymywanych w więzieniach NKWD, na terenach tzw. zachodniej Ukrainy oraz Białorusi. Miejsca pochówku wszystkich ofiar z tzw. listy ukraińskiej (w liczbie 3435) oraz białoruskiej (3870) nie są w pełni znane. Część zamordowanych spoczywa we wsi Bykownia pod Kijowem, część prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem. Ocalałych 395 jeńców uwieziono w obozie w Griazowcu. Gdy ustała korespondencja jeńców z rodzinami w okupowanej Polsce, polski rząd na uchodźstwie podjął daremne starania o wyjaśnienie ich losów. W 1941 r. Polska zawarła z ZSRS układ Sikorski-Majski, w którym Sowieci zobowiązali się do zwolnienia obywateli polskich uwięzionych na ich terytorium. Polskie interwencje u władz ZSRS w sprawie zaginionych były zbywane jednak w sposób pokrętny i kłamliwy.
13 kwietnia 1943 r. Radio Berlin poinformowało o odkryciu zbiorowych grobów polskich oficerów pod Katyniem. W odpowiedzi Sowieci obciążyli Niemców odpowiedzialnością za zbrodnię, nazywając komunikat goebbelsowskim oszczerstwem. Twierdzili, że polscy jeńcy wojenni pracowali w 1941 r. na robotach budowlanych i wpadli w ręce wojsk hitlerowskich. Był to początek trwającego dziesięciolecia kłamstwa katyńskiego. 17 kwietnia rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o wyjaśnienie okoliczności masakry. Dwa dni później sowiecka „Prawda” oskarżyła Polskę o współpracę z Niemcami. 25 kwietnia ZSRS zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem RP.
Po wyparciu z Katynia wojsk III Rzeszy w połowie 1943 roku, NKWD i kontrwywiad wojskowy Smiersz przystąpiły do fałszowania dowodów zbrodni, m.in. podkładając w dołach śmierci spreparowane dokumenty. 13 stycznia 1944 r. Biuro Polityczne sowieckiej partii komunistycznej powołało „Komisję specjalną ds. ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania przez niemieckich najeźdźców faszystowskich w Lesie Katyńskim (w pobliżu Smoleńska) jeńców wojennych — oficerów polskich”, na której czele stanął lekarz Nikołaj Burdenko. Tzw. Komisja Burdenki w dniach 13-24 stycznia, przeprowadziła ekshumacje i przesłuchania przygotowanych wcześniej przez NKWD fałszywych świadków. Jak można się spodziewać, końcowy raport, opublikowany na początku 1944 roku, wskazał winę Niemców. Raport Burdenki ZSRS zgłosił jako materiał dowodowy przed trybunałem w Norymberdze w 1945 r. Państwa anglosaskie obawiały się jednak skompromitowania całego procesu, ostatecznie więc trybunał winy Niemców nie uznał, a co więcej, mimo starań emigracyjnych władz polskich, sprawę zbrodni katyńskiej zupełnie pominął.

Parfemon Kiselev, świadek morderstw i mieszkaniec Katynia, opowiada o zbrodni dr. Ferencowi Orsósowi