W pierwszej połowie lat 20. politykę wobec Polaków w Rosji sowieckiej wyznaczała leninowska polityka narodowościowa, tzw. korienizacja. Zakładała ona koncesje wobec nierosyjskich narodów, uciskanych wcześniej przez carat. W tych ramach mieściło się m.in. przyznanie autonomii obszarom zamieszkałym przez skupiska ludności o zwartej tożsamości narodowej. Faktycznym celem idei „zakorzenienia”, której autorem był Józef Stalin, było wzbudzenie zaufania mniejszości do władzy komunistycznej, podporządkowanie i ostatecznie spacyfikowanie tendencji odśrodkowych w wieloetnicznym imperium, w którym Rosjanie stanowili raptem 40% populacji. Języki i kultury narodowe miały być jedynie narzędziem sowietyzacji i wychowania „nowego człowieka”.
Z inicjatywy polskich renegatów-komunistów, m.in. Juliana Marchlewskiego, Feliksa Dzierżyńskiego, Tomasza Dąbala czy Feliksa Kona, w miejscach, zamieszkanych w znacznym stopniu przez polską ludność, blisko granicy z II RP, utworzono Polskie Rejony Narodowe: Marchlewszczyznę na sowieckiej Ukrainie (1925 r.) i Dzierżyńszczyznę na Białorusi (1932 r.). Miały one stać się zalążkiem polskiej republiki sowieckiej i przygotować kadry polityczne do objęcia władzy po podboju Polski i przekształceniu jej w państwo komunistyczne. Eksperyment zaszczepiania komunizmu polskiej, głównie chłopskiej i niepiśmiennej ludności, prowadzony był rękami polskich komunistów. Licznie powstałe na terenie ukraińskiej i białoruskiej republiki sowieckiej polskie instytucje kulturalne i oświatowe, w tym polskie szkoły, których pod koniec lat 20. był ponad 700, oraz wydawane masowo w języku polskim, wówczas jednym z języków urzędowych, książki i czasopisma, służyły intensywnej indoktrynacji komunistycznej i ateistycznej.

Członkowie Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski. W środkowym rzędzie od lewej: Iwan Skworcow, Feliks Dzierżyński, Julian Marchlewski, Feliks Kon. 1920 rok
Po zdobyciu pełni władzy przez Stalina i zwycięstwie doktryny „socjalizmu w jednym kraju” nad trockistowską koncepcją eksportu rewolucji poza ZSRS Moskwa zaczęła odchodzić od polityki „korienizacji”, zastępując ją przymusową rusyfikacją. W latach 30., pod przykrywką „sowieckiego patriotyzmu”, komuniści na coraz większą skalę propagowali wielkoruski szowinizm. „Korienizacja” okazała się w nowych warunkach zbędna. Pociągnęło to za sobą prześladowania mniejszości narodowych. Na politykę ZSRS wpływ miała także sytuacja międzynarodowa lat 30., która utwierdzała Stalina w obsesji „okrążenia kapitalistycznego” oraz zbliżającej się wojny, w której to Polska, obok Niemiec i Japonii, miała odgrywać główną rolę. W tych okolicznościach reżym postanowił wyeliminować potencjalną „piątą kolumnę”. Ze szczególną nieufnością traktowano zatem mniejszość niemiecką i polską.

Dom Ludowy w stolicy Dzierżyńszczyzny, czyli Dzierżyńsku. 1932 rok
W postrzeganiu Polaków jako „elementu niepewnego” mogło utwierdzić Stalina niepowodzenie polskiego eksperymentu narodowościowego. Ludność polska okazała się niepodatna na propagandę komunistyczną. Zwalczane i zakazane praktyki religijne, podobnie jak i polskość, Polacy kultywowali nadal w ukryciu. Zacięty opór, także zbrojny, stawiali przymusowej kolektywizacji. Na terenach zamieszkanych przez Polaków, przyniosła ona fiasko. Na Marchlewszczyźnie do 1932 r. udało się skolektywizować jedynie 15% gospodarstw (wobec około 60% w całym ZSRS). Polski opór złamał dopiero głód i wysiedlenia. W 1935 i 1937 r. tzw. polrejony zostały ostatecznie zniesione.
Sygnał do ich likwidacji i deportacji tamtejszej ludności dał Stalin, pod koniec 1934 r. W następstwie tego, w 1935 r. aresztowano administrację Marchlewszczyzny i polskich członków partii komunistycznej. Zgodnie z decyzją Komitetu Centralnego ukraińskiej partii komunistycznej, mówiącą o „oczyszczeniu” pasa przygranicznego, w maju i wrześniu 1936 r. deportowano do Kazachstanu około 100 tys. osób, z których większość stanowili Polacy. Zlikwidowano polskie instytucje i wydawnictwa, a ich pracowników aresztowano. Polaków usuwano ze wszystkich organizacji, a używanie języka polskiego zostało zakazane.
Polacy w Rosji sowieckiej, od początku jej istnienia, padali ofiarami kolejnych fal terroru, nieodłącznego instrumentu utrzymania i sprawowania władzy przez bolszewików. W okresie istnienia polskiej autonomii władze komunistyczne zwalczały przywiązanie do tradycyjnej tożsamości narodowej, piętnując ją jako „polski nacjonalizm burżuazyjny”. Od pierwszej połowy lat 20., ofiarą prześladowań stał się Kościół katolicki, do którego przynależność była zasadniczym elementem tożsamości narodowej dla około 80% Polaków w ZSRS. Za opór przeciwko tym działaniom, nasi rodacy byli aresztowani i rozstrzeliwani. Dodatkowo Polaków dotknęły represje kolektywizacji z lat 1929-1934, a wśród ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, w latach 1932-1933, było około ich około 80 tysięcy. W tej liczbie znajdują się również mieszkańcy Marchlewszczyzny.
Pretekstem do nasilenia prześladowań była teoria z początku lat 30. o Polskiej Organizacji Wojskowej — fikcyjnej podziemnej strukturze dywersyjno-wywiadowczej, działającej rzekomo w porozumieniu z polskim wywiadem. Miała ona opleść ZSRS siatką szpiegowską, celem przygotowania powstania na wypadek polsko-sowieckiej wojny. Jako prowokację POW przedstawiano m.in. utworzenie polskiej autonomii. Od 1936 r. ścigano Polaków za rzekomą „współpracę” z POW, do której oskarżeni przyznawali się w wymuszonych torturami zeznaniach.