Jak to powiedział kiedyś Danton, „rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci”. W myśl tej zasady wszystkie reżimy komunistyczne zwracały się w końcu przeciwko własnym zwolennikom. Smutnym paradoksem jest to, że dla całego świata, ofiary ludobójstwa Czerwonych Khmerów, symbolizują członkowie tej samej organizacji, zamordowani w więzieniu S-21.
Zajęcie w kwietniu 1975 roku przez Czerwonych Khmerów stolicy Kambodży Phnom Penh otworzyło nowy i przerażający rozdział w dziejach komunistycznego ludobójstwa. Ludność miast została wysiedlona, a kraj odizolowany od świata. Zwolennicy Pol Pota rozpoczęli bezprecedensowy eksperyment społeczny, który miał umożliwić natychmiastowe osiągnięcie komunizmu. Ewidentnie był on inspirowany maoizmem, aczkolwiek w jego wyniku zginął większy procent społeczeństwa, niż w przypadku rządów Mao Zedonga.
Zanim reżim Czerwonych Khmerów został usunięty przez armię Wietnamu w styczniu 1979 roku, ofiarą masowych morderstw padło pomiędzy 1,7 a 2,5 miliona osób, a więc 20-30% populacji kraju. Wśród nich nieproporcjonalnie wysoki był odsetek osób wykształconych, traktowanych jako szczególnie zagrożenie. Do takich ludzi zaliczali się nawet uczniowie szkół średnich, czy osoby noszące okulary! Większość z nich zamordowano w prymitywny sposób, na przykład przy pomocy narzędzi gospodarskich na tak zwanych „polach śmierci”. Dotychczas zlokalizowano 19 733 masowe mogiły, zawierające szczątki co najmniej 1 386 734 osób.
Zdjęcia małej części ofiar reżimu Pol Pota. Osoby te zamordowano w więzieniu Tuol Sleng. Źródło: Gerd Eichmann, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons