Solidarność Walcząca

Napis umieszczono pod grafiką łączącą godło polski z kotwicą powstańczą. Napis głosi "Stanowimy organizację Solidarność Walcząca. Naszą dewizą: "wolni i solidarni". Wyrośliśmy z powszechnego ruchu społeczno-wyzwoleńczego, z NSZZ "Solidarność" /.../. Zmierzamy do niepodległej, demokratycznej Polski. Dążymy do wyswobodzenia narodów z pęt komunizmu. SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA.

Deklaracja Solidarności Walczącej. Autor: Romuald Lazarowicz

Wprowadzony w grudniu 1981 r. stan wojenny, zepchnął „Solidarność” do podziemia. Wkrótce zaczęły się dyskusje wokół sposobów działania w konspiracji. W ich efekcie powstała nowa, radykalnie antykomunistyczna struktura — Solidarność Walcząca. Historia tej organizacji nierozerwalnie związana jest z postacią jej twórcy i lidera — Kornela Morawieckiego. Działalność opozycyjną prowadził on we Wrocławiu od 1968 roku. W 1979 r. został wydawcą podziemnego „Biuletynu Dolnośląskiego”. W okresie legalnej działalności „Solidarności” (1980-1981) stopniowo stawał się coraz bardziej rozpoznawalnym działaczem, także na arenie ogólnopolskiej. Przyczyniło się do tego m.in. aresztowanie Morawieckiego w przerwie obrad zjazdu „Solidarności” i jego późniejszy proces.

W momencie wprowadzenia stanu wojennego Kornel Morawiecki uniknął aresztowania. Dysponując ukrytym sprzętem drukarskim, zapasami papieru i siatką sprawdzonych współpracowników, stworzył zaplecze informacyjne dla Regionalnego Komitetu Strajkowego „Solidarności” (RKS). Już dzień po ogłoszeniu stanu wojennego, 14 grudnia 1981 r. ukazał się pierwszy numer podziemnego wydania pisma „Z Dnia na Dzień”. Przez pierwsze tygodnie pismo ukazywało się co dwa dni, co podtrzymywało ducha oporu we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku.

 

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o Solidarności Walczącej

 

ROZWIŃZwiń
Na murze napisano: "Partia i milicja to najlepsza koalicja".

Antykomunistyczne hasło namalowane przez członków Solidarności Walczącej przy ulicy w Poznaniu. Źródło: Solidarność Walcząca/IPN

Po kilku miesiącach zaczął narastać spór między Morawieckim a liderem RKS Władysławem Frasyniukiem. Dotyczył on przede wszystkim metod dalszej walki. Frasyniuk uważał, że dla związku zawodowego najwłaściwsze są strajki, mimo iż w miarę upływu czasu było ich coraz mniej i trwały coraz krócej. Morawiecki uznał, że strajki prowadzą do niszczenia przez władze struktur konspiracyjnych w zakładach pracy. W zamian proponował organizację demonstracji ulicznych, co z kolei przywódca RKS uważał za ryzykowne z uwagi na możliwe ofiary. Środowisko związane z Morawieckim źle przyjęło również, ogłoszone w kwietniu 1982 roku, tezy Prymasowskiej Rady Społecznej o ugodzie społecznej. Uznawano w nich, że „Solidarność” ponosi część odpowiedzialności za stan wojenny i postulowano rezygnację przez związek z części postulatów. Tezy te zaakceptowało nowopowstałe kierownictwo podziemnej „Solidarności” — Tymczasowa Komisja Koordynacyjna, w skład której wszedł także Frasyniuk.

Ostatecznie, na przełomie maja i czerwca 1982 roku, grupa Kornela Morawieckiego opuściła RKS i ogłosiła powstanie Porozumienia Solidarność Walcząca. Wydano nowe pismo „Solidarność Walcząca” i wezwano mieszkańców Wrocławia do udziału w demonstracji 13 czerwca 1982 r. — pół roku po wprowadzeniu stanu wojennego. Manifestacja zakończyła się sukcesem. Uczestniczyły w niej tysiące osób, które przez wiele godzin prowadziły walki uliczne z siłami porządkowymi. Na mniejszą skalę demonstrowano także 16 i 28 czerwca. Solidarność Walcząca, tym razem wspólnie z RKS, była także organizatorem wielkiej manifestacji w drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, 31 sierpnia 1982 roku.

27 czerwca 1982 r. pierwszą audycję we Wrocławiu nadało Radio Solidarność Walcząca. W kolejnych latach wyemitowano łącznie kilkaset audycji w wielu miejscach w kraju. Było to możliwe dzięki rozwinięciu produkcji stosunkowo prostych nadajników, a także wynalezieniu utrudniających wykrycie metod nadawania.

Pierwszy numer „Solidarności Walczącej” z programowym tekstem zatytułowanym Dlaczego walka? Źródło: Solidarność Walcząca/IPN

Tymczasem planowana początkowo, dość luźna struktura federacji, okazała się niewystarczająca. Porozumienie przekształcono w organizację Solidarność Walcząca, posiadającą jednolite kierownictwo, złożone z Przewodniczącego, Rady i Komitetu Wykonawczego, własną symbolikę, czyli literę „S” wpisaną w kotwicę i przysięgę, choć można było dołączyć do organizacji bez jej składania.

Solidarność Walcząca głosiła jednoznacznie, że jej celem jest obalenie systemu komunistycznego. Proponowano bezkompromisową walkę z komunizmem o „wyzwolenie ludzi i narodów”. Zapowiadano, że w razie eskalacji przemocy ze strony władz, organizacja odpowie samoobroną. Program Solidarności Walczącej nie sprowadzał się jednak tylko do walki. Postulowano wprowadzenie w przyszłej niepodległej Polsce systemu nazwanego solidaryzmem. Miał on opierać się na zasadach demokracji i wolnego rynku, jednak z bardzo dużym udziałem samorządów i rozbudowanymi mechanizmami wsparcia słabszych (m.in. proponowano wprowadzenie dochodu podstawowego). W polityce międzynarodowej, obok likwidacji totalitarnego zagrożenia, opowiadano się za niepodległością narodów Związku Sowieckiego, zjednoczeniem Niemiec i uznaniem powojennych granic.

Radykalny program organizacji sprawił, że dość szybko zyskała ona zwolenników poza Wrocławiem i Dolnym Śląskiem. Już w 1982 r. powstały oddziały organizacji w Gdańsku i Katowicach, w kolejnym roku także w Poznaniu, Lublinie, Koninie i Rzeszowie. W następnych latach oddziały Solidarności Walczącej powstały jeszcze w ponad 10 miastach, a w wielu innych istniały mniejsze struktury organizacji. Liczbę członków i działaczy szacuje się na około 3 tysiące, co najmniej równie liczne było grono współpracowników.

 

Znaczki przedstawiają Matkę Boską i Świętego Jerzego. Na znaczkach są różne flagi okupowanych przez komunistów krajów.

Solidarność Walcząca, podobnie jak inne organizacje podziemne, pozyskiwała środki finansowe także poprzez druk i sprzedaż kolekcjonerskich znaczków pocztowych. Powyżej seria trzech znaczków, projektu J. Jaśkiewicza, wyrażająca solidarność Polaków, Litwinów i Ukraińców. Źródło: andrzejewski.siedlce.pl Creative Commons CC BY-SA 3.0

Jedną z głównych form działalności było drukowanie podziemnej prasy. Solidarność Walcząca wydawała ponad sto tytułów gazetek, jak również poważniejszych pism. Najważniejszy dwutygodnik „Solidarność Walcząca” ukazywał się w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy. Zdolność struktury do wydawania wielu pism (drukowano także gazetki innych organizacji) związana była ze specyficzną organizacją druku. Oparty on był o dużą sieć małych punktów, powielających pisma tanią i łatwą do nauczenia się metodą sitodruku. Na specjalnych kursach przeszkolono setki podziemnych drukarzy.

Organizowano demonstracje uliczne, akcje malowania napisów na murach i kolportażu ulotek. Ulotki drukowano także w języku rosyjskim, dystrybuując je wśród żołnierzy sowieckich stacjonujących w Polsce. Wysyłano je także do samego Związku Sowieckiego, podobnie jak emigracyjne książki, wydawane w języku ukraińskim. Działalność ta rozwinęła się w czasie liberalizacji w ZSRS (1988-1992). Drukowano także pismo w języku czeskim oraz ulotki w kilku innych językach (m.in. białoruskim i węgierskim). Wychodzono z założenia, że wolność Polski możliwa jest tylko w sytuacji upadku komunizmu w całym bloku wschodnim.

 

 

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o Solidarności Walczącej
ROZWIŃZwiń

Szczególną uwagę Solidarność Walcząca przywiązywała do zasad konspiracji. Przestrzegano systemu haseł, stosowano „śluzy” — kolejne mieszkania, przez jakie przechodziły osoby z zewnątrz przed spotkaniem. Obserwowano, czy nie są one śledzone przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Tych ostatnich starano się identyfikować i fotografować, zapisywać numery cywilnych samochodów. Ważną rolę w działalności kontrwywiadowczej odgrywał stały nasłuch częstotliwości radiowych, wykorzystywanych przez Służbę Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską.

List gończy wystawiony przez Solidarność Walczącą za Jaruzelskim.

Plakat Solidarności Walczącej. Źródło: Solidarność Walcząca/IPN

Komunistyczny aparat bezpieczeństwa przywiązywał rosnącą wagę do rozpracowywania Solidarności Walczącej. Ostatecznie w styczniu 1986 r. szef Służby Bezpieczeństwa polecił „koncentrację wszystkich sił i środków resortu spraw wewnętrznych w celu likwidacji kierownictwa Solidarności Walczącej [i] podległych mu struktur na terenie kraju”. Do walki z organizacją i schwytania jej lidera oddelegowano setki funkcjonariuszy, a akcję w skali kraju koordynowało elitarne Biuro Studiów i Analiz SB. Te szeroko zakrojone działania przez długi czas nie przynosiły sukcesów. Dopiero 9 listopada 1987 r. Kornel Morawiecki popełnił błąd i wraz z najbliższą współpracowniczką Hanną Łukowską-Karniej, udał się do znanego Służbie Bezpieczeństwa mieszkania. Został aresztowany i helikopterem przetransportowany do Warszawy, jako że obawiano się próby jego odbicia. W areszcie konsekwentnie odmawiał zeznań, a nawet potwierdzenia własnej tożsamości. Na czele Solidarności Stanął Andrzej Kołodziej, a po jego aresztowaniu w styczniu 1988 r. Jadwiga Chmielowska. Aresztowanych liderów propaganda oskarżała o terroryzm, ale formalnie postawiono im zarzuty o udział w przemycie, konkretniej o wsparcie przemycane z Zachodu dla polskiego podziemia.

Na zwolnienie Morawieckiego naciskała dyplomacja amerykańska, planowany proces nie był też wygodny dla władz, które usiłowały pokazać „demokratyzację” reżimu. Ostatecznie Morawieckiemu i Kołodziejowi zaproponowano wyjazd z kraju na leczenie. Posłużono się przy tym sfałszowanymi danymi medycznymi, wskazując, że Kołodziej choruje na raka. Zagwarantowano im możliwość powrotu do kraju, całość uwiarygodniało zaangażowanie przedstawicieli Kościoła. Kiedy po kilku dniach Kornel Morawiecki spróbował wrócić do kraju, został deportowany. Przez trzy miesiące podróżował, odwiedzając Austrię, Włochy, Wielką Brytanię USA i Kanadę. Spotykał się z zachodnimi politykami i polską emigracją, ośrodkami analitycznymi i mediami. Przekonywał do wsparcia Solidarności Walczącej i przestrzegał przed gospodarczym wspieraniem chwiejącego się w posadach imperium sowieckiego. Gdy w sierpniu 1988 r. w Polsce wybuchła fala strajków, Morawiecki wrócił do kraju. Ponownie ukrywał się. Solidarność Walcząca sprzeciwiała się rozmowom i porozumieniu zawartemu przy okrągłym stole. Uważano, że w ten sposób przedłuża się nieuchronny upadek systemu komunistycznego. Zbojkotowano wybory z czerwca 1989 roku, protestowano przeciwko wyborowi Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta.

Kornel Morawiecki pozostawał w ukryciu do lipca 1990 r. Po ujawnieniu się wraz ze zwolennikami założył Partię Wolności, która jednak nie odniosła wyborczego sukcesu. Historia Solidarności Walczącej została na długie lata zapomniana.

 

Udostępnij: