Więzienne zdjęcia Milady Horákovej

Milada Horáková

Żyła w latach 1901-1950. Czechosłowacka polityk socjalistyczna, feministka. W 1926 r. ukończyła prawo na Uniwersytecie Karola w Pradze. Już w czasie studiów zaangażowała się w ruch feministyczny, działając w Narodowej Radzie Kobiet. Zajmowała się m.in. opracowywaniem projektów zmian legislacyjnych. Od 1929 r. była członkinią Czechosłowackiej Partii Narodowo-Socjalistycznej (niemającej nic wspólnego z niemiecką partią o podobnej nazwie). Przede wszystkim była jednak działaczką społeczną, poza NRK, należała do m.in. Czechosłowackiego Czerwonego Krzyża. Pracowała w urzędzie miejskim w Pradze, kierując wydziałem ds. młodzieży w departamencie spraw socjalnych.

 

Po zajęciu ziem czeskich przez Niemców w 1939 r. przystąpiła do ruchu oporu, odgrywając w nim istotną rolę. W sierpniu 1940 została aresztowana wraz z mężem, Gestapo poddało ją brutalnemu śledztwu. Dopiero we wrześniu 1944 stanęła przed sądem w Dreźnie, który skazał ją na 8 lat ciężkiego więzienia.

Po uwolnieniu wróciła do Pragi, a także działalności społecznej i politycznej. Otrzymała mandat do tymczasowego parlamentu, który potwierdziła w wyborach w maju 1946. Przewodniczyła Radzie Kobiet Czechosłowackich, zainicjowała wydawanie popularnego pisma dla kobiet „Vlasta”. Działała także w związku byłych więźniów politycznych i towarzystwie przyjaciół ZSRS. Krytyka działań komunistów ściągnęła na nią uwagę aparatu bezpieczeństwa.

W lutym 1948 przeciwstawiła się komunistycznemu zamachowi stanu. W efekcie pozbawiono ją sprawowanych funkcji, a Horáková sama złożyła mandat poselski na znak protestu. Odrzuciła ofertę emigracji, zaangażowała się w działania nieformalnej grupy dawnych działaczy CzPNS. We wrześniu 1949 została aresztowana, a na przełomie maja i czerwca 1950 r. stanęła przed sądem. Był to jeden z największych procesów pokazowych, zorganizowano wokół niego gigantyczną kampanię propagandową. Wraz z trzema innymi osobami została skazana na karę śmierci, odmówiła wystosowania prośby o ułaskawienie. Apele o jej uwolnienie, skierowane m.in. przez Alberta Einsteina, Bertranda Russela i Winstona Churchilla, zostały zignorowane przez komunistycznego dyktatora Klementa Gottwalda. Horáková w ostatnim liście do rodziny napisała „Jestem pokorna i oddana woli Bożej — te próbę mi wyznaczył i przechodzę ją z jednym życzeniem: abym wypełniła Boże przykazania i zachowała swoje uczciwe ludzkie imię. […] Idę z podniesioną głową — trzeba też umieć przegrać. To nie jest hańba. […] W walce się pada, a czym innym jest życie jak nie walką.”

Po egzekucji jej ciało spopielono. Prochów do dziś nie odnaleziono.