„Nowa moralność” – przemiany obyczajowe w Rosji bolszewickiej

Kobieta w czerwonej koszuli i kropkowanej spódnicy idzie polem, niosąc nad głową zboże i sierp.

Propagandowy plakat z 1918 roku. Autor: Ignati Nivinski

Celem bolszewików było zbudowanie nowego komunistycznego świata na drodze radykalnej przebudowy społeczeństwa. Przedmiotem ataku stała się więc m.in. rodzina, którą uznali za przeżytek burżuazyjnej moralności i ostoję wrogiego ustroju. Więzi międzyludzkie miały zostać poddane naciskowi oraz kontroli państwowej. Zmiany prawne, którym towarzyszyła ofensywa ideologiczna, miały odgórnie ukształtować nową obyczajowość i moralność, przy czym za moralne uznawano to, co służyło w danej chwili komunistycznemu państwu.

Bolszewicy zakładali, że rodzina, jako „forma niewolnictwa”, obumrze z chwilą zbudowania komunizmu. Ideologiczne podstawy takiego poglądu sformułował Fryderyk Engels, twierdząc, że rodzina, opierająca się na dominacji mężczyzn nad kobietami, jest pochodną istnienia własności prywatnej. Dlatego postulował przejęcie przez społeczeństwo tradycyjnych obowiązków domowych i umożliwienie kobietom prac zarobkowej. Uzyskaniu samodzielności ekonomicznej towarzyszyć miało wyzwolenie seksualne. Głosząc konieczność uwolnienia kobiet od zajmowania się dziećmi, bolszewicy chcieli zyskać nad nimi kontrolę, by móc na drodze indoktrynacji od kołyski kształtować „nowego człowieka”, lojalnego wobec komunizmu i totalitarnego państwa. W Rosji sowieckiej wychowanie dziecka przestało być prywatną sprawą rodziców.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o przemianach obyczajowych w Rosji bolszewickiej
ROZWIŃZwiń

Aleksandra Kołłontaj, 1918

Radykalną wyrazicielką postulatu emancypacji kobiet była Aleksandra Kołłontaj, komisarz opieki społecznej, która, obok zasady kolektywnego wychowania dzieci, propagowała pełną swobodę seksualną (tzw. teoria szklanki wody, sprowadzająca stosunki pomiędzy kobietą a mężczyzną do zaspokojenia prostej potrzeby fizjologicznej, podobnej gaszeniu pragnienia szklanką wody). Ta swoboda została uznana za „burżuazyjną” i spotkała się z krytyką Lenina uznającego, podobnie jak Stalin, że wyzwolenie kobiet winno odbywać się przez pracę zawodową (np. w kołchozie). Na „wolną miłość” nie było miejsca w państwie sowieckim, gdzie wszystko, a więc także relacje intymne, miało być podporządkowane walce klasowej.

Rozbijaniu więzów rodzinnych służyła radykalna zmiana dotychczasowego prawa, choć jego modernizację planował jeszcze Rząd Tymczasowy Aleksandra Kiereńskiego. Już pod koniec 1917 r. bolszewicy wprowadzili dekrety, a w 1918 r. kodeks rodzinny. Akty te miały przekształcić rodzinę „w duchu socjalistycznym”. Na ich mocy małżeństwo stało się instytucją świecką. Wprowadzono zasadę swobody małżeństwa, a rozwód odbywał się praktycznie na życzenie. Zrównano prawa kobiet i mężczyzn oraz dzieci małżeńskich i pozamałżeńskich. Bolszewicy z jednej strony zmierzali do rozluźnienia więzów rodzinnych, z drugiej – ustanawiali szeroki zakres obowiązków alimentacyjnych rodziców wobec dzieci i dzieci wobec rodziców, a nawet wobec dalszych krewnych. Sprzeczność ta jest jednak pozorna, faktycznie miało to służyć państwu w przerzuceniu ciężaru opieki nad osobami niezdolnymi do pracy czy pozostającymi bez środków do życia na krewnych.

Prawdziwy stosunek komunistów do rodziny ukazały regulacje normujące pozbawienie praw rodzicielskich osób uznanych dowolnie za wrogów. Na przeszkodzie pełnemu przejęciu przez państwo obowiązków rodzicielskich stanęły czynniki ekonomiczne, dlatego pozostało ono w sferze marzeń komunistycznych władz. Deklarująca opiekę nad dziećmi Rosja bolszewicka nie radziła sobie z problemem masowego sieroctwa, powstałego na skutej wojny, głodu i terroru. Część z 6 milionów dzieci, tzw. biesprizornych, umieszczono w zakładach o więziennym rygorze, pozostałe włóczyły się bez opieki, nierzadko schodząc na drogę przestępstwa czy prostytucji. Mimo to zlikwidowaną po rewolucji instytucję adopcji przywrócono w ZSRS dopiero w 1943 r.

Dwie młode sieroty stoją pod ścianą w za dużych i zniszczonych ubraniach.

Bezprizorni, lata 20.

Centralnie planowane przez bolszewików przemiany obyczajowe padły na podatny grunt rozluźnienia obyczajów, jakie przyniosła jeszcze I wojna światowa. Efektem liberalnego ustawodawstwa była m.in. fala rozwodów. Problemem dla państwa okazała się rosnąca od początku lat 20. duża liczba nieuregulowanych prawnie konkubinatów. Nie chcąc pozostawiać ich poza swoją kontrolą i bojąc się, że stanowią one przykrywkę dla małżeństw wyznaniowych, władze w kodeksie rodzinnym z 1926 r. zrównały część praw konkubentów z małżonkami. Akt ten wzmacniał nadto zasadę dobrowolności rozwiązania małżeństwa, wprowadzając rozwód w drodze jednostronnego nieumotywowanego oświadczenia złożonego w urzędzie. Miało to doprowadzić do zaniku rodziny, jako komórki społecznej.

Na obyczaje i kształt sowieckich rodzin miały wpływ procesy demograficzne, tj. drastyczny spadek liczby mężczyzn na skutek wojny. W 1926 r. dysproporcja mężczyzn wobec kobiet wynosiła 5 milionów i z czasem się zwiększała, by na początku lat 80. osiągnąć ponad 17 milionów. Na największy opór przemiany obyczajowe natrafiły na wsi, co miało wielkie znaczenie w społeczeństwie o charakterze głównie wiejskim. Ciosem dla tradycyjnych form społecznych była kolektywizacja rolnictwa, przymusowa industrializacja i masowe przesiedlenia, które zdewastowały chłopstwo. Wykorzenienie tradycji przyniosło dalsze rozbicie moralne społeczeństwa.

Pionierzy salutują P. Morozowowi. Sowiecki znaczek z 1972 roku

Ważnym instrumentem walki z rodziną była młodzież. Dzieciom wpajano nienawiść do „wrogów”, nakaz ich demaskowania oraz „socjalistyczną cnotę” donosicielstwa. Nastawianie dzieci przeciwko dorosłym, w tym przeciwko najbliższej rodzinie, odegrało istotną rolę w zbrodniczym procesie kolektywizacji. W tym celu sowiecka propaganda spreparowała legendę Pawlika Morozowa. Chłopiec, który doniósł na własnego ojca „kułaka”, doprowadzając tym samym do jego rozstrzelania, został otoczony kultem i postawiony sowieckim dzieciom za wzór. Lojalność wobec państwa miała zastąpić więzy z rodzicami. W dodatku sam fakt bycia członkiem rodziny osoby uznanej za wroga mógł oznaczać wyrok śmierci.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o przemianach obyczajowych w Rosji bolszewickiej
ROZWIŃZwiń

W latach 30. postanowiono zwalczać zjawiska uznane za zagrożenie dla siły sowieckiego państwa. Tak kategoryzowano chociażby będący pokłosiem represji i głodu, ale i nowej moralności, spadek liczby ludności. Nowe prawo rodzinne z 1936 r. wprowadzało zasiłki dla matek wielodzietnych w przypadku urodzenia siódmego i kolejnego dziecka. Ustalono kwoty alimentów na dzieci, jako część zarobków zobowiązanego do ich płacenia obywatela. Nieco utrudniono procedurę rozwodową. Swobodę małżeństwa ograniczała także paszportyzacja, która zlikwidowała możliwość zawierania związków małżeńskich między mieszkańcami miast i wsi.

Kobieta trzyma czerwoną flagę z nazwą magazynu. W jej tle jest miasto i wschodzące słońce.

Okładka bolszewickiego magazynu dla kobiet „Rabotnitsa” z 1923 roku

Zakazano przerywania ciąży. Wówczas, od 1920 roku, aborcja była w Rosji sowieckiej legalna i wykonywana bezpłatnie na życzenie. Traktowano ją często jako powszechnie dostępny środek antykoncepcyjny. Ponadto do połowy lat 30. utrzymała się w ZSRS wprowadzona po rewolucji bolszewickiej depenalizacja stosunków homoseksualnych mężczyzn. Zmianom prawnym towarzyszyło potępienie swobody obyczajów, uznanej odtąd za antypaństwową. Człowiek sowiecki miał żyć przede wszystkim miłością do komunistycznej ojczyzny i będącego jej wcieleniem wodza Józefa Stalina.

Będące skutkiem II wojny światowej i stalinowskich represji wyniszczenie biologiczne i psychiczne społeczeństwa nasiliło dotychczasowe patologie i były kolejnym ciosem w rodzinę. Kolejne rozwiązania prawne miały jednak ją wzmocnić. Dekret z 1944 r. ograniczył swobodę rozwodów. Tryb administracyjny zastąpiony został sądowym, a małżeństwo mogło zostać rozwiązane jedynie w razie konieczności. Wprowadzono przepisy przewidujące wsparcie dla samotnych matek (zasiłki czy możliwość umieszczenia dziecka w domu dziecka), ale także i takie, które uniemożliwiały im ustalenie ojcostwa i dochodzenie alimentów, zwalniając tym samym mężczyzn od odpowiedzialności za potomstwo. Wszystkie te prawa miały służyć prokreacji.

Ograniczeniu praw kobiet, którego nie mogły wynagrodzić medale, ordery i dyplomy dla wielodzietnych matek, towarzyszyło więc pogorszenie sytuacji dzieci pozamałżeńskich. Po śmierci Stalina w 1953 r. ponownie zezwolono na aborcję i złagodzono obostrzenia prawa rozwodowego. Paradoksem sowieckim było to, że porewolucyjne rozprężenie obyczajów oraz towarzyszące mu patologie kryły się za fasadą purytańskiej moralności propagowanej przez państwo, które za amoralne uznawało wszystko, co miało związek z życiem płciowym. Bezskutecznie zatem nawoływali lekarze do wprowadzenia w szkołach edukacji seksualnej. Iluzoryczne okazało się równouprawnienie kobiet, które w rzeczywistości oznaczało dorzucenie im najcięższych prac fizycznych do obowiązków domowych i odsunięcie ich od stanowisk kierowniczych czy administracyjnych.

W latach 80. wskaźnik rozwodów w ZSRS był najwyższy ze wszystkich państw komunistycznych. Do tego sowiecką rodzinę trawiły problemy związane z alkoholizmem. Nadal nie rozwiązano także problemu mieszkaniowego, trawiącego państwo sowieckie już od jego początków. Konieczność dzielenia niewielkich mieszkań (komunałek) z nierzadko obcymi ludźmi, nie mogło pozostać bez wpływu na sowieckie rodziny. Ukształtowane w latach stalinowskich zasady regulujące stosunki rodzinne z pewnymi modyfikacjami przetrwały do końca istnienia ZSRS.

Udostępnij: