
Aleksandra Kołłontaj, 1918
Radykalną wyrazicielką postulatu emancypacji kobiet była Aleksandra Kołłontaj, komisarz opieki społecznej, która, obok zasady kolektywnego wychowania dzieci, propagowała pełną swobodę seksualną (tzw. teoria szklanki wody, sprowadzająca stosunki pomiędzy kobietą a mężczyzną do zaspokojenia prostej potrzeby fizjologicznej, podobnej gaszeniu pragnienia szklanką wody). Ta swoboda została uznana za „burżuazyjną” i spotkała się z krytyką Lenina uznającego, podobnie jak Stalin, że wyzwolenie kobiet winno odbywać się przez pracę zawodową (np. w kołchozie). Na „wolną miłość” nie było miejsca w państwie sowieckim, gdzie wszystko, a więc także relacje intymne, miało być podporządkowane walce klasowej.
Rozbijaniu więzów rodzinnych służyła radykalna zmiana dotychczasowego prawa, choć jego modernizację planował jeszcze Rząd Tymczasowy Aleksandra Kiereńskiego. Już pod koniec 1917 r. bolszewicy wprowadzili dekrety, a w 1918 r. kodeks rodzinny. Akty te miały przekształcić rodzinę „w duchu socjalistycznym”. Na ich mocy małżeństwo stało się instytucją świecką. Wprowadzono zasadę swobody małżeństwa, a rozwód odbywał się praktycznie na życzenie. Zrównano prawa kobiet i mężczyzn oraz dzieci małżeńskich i pozamałżeńskich. Bolszewicy z jednej strony zmierzali do rozluźnienia więzów rodzinnych, z drugiej – ustanawiali szeroki zakres obowiązków alimentacyjnych rodziców wobec dzieci i dzieci wobec rodziców, a nawet wobec dalszych krewnych. Sprzeczność ta jest jednak pozorna, faktycznie miało to służyć państwu w przerzuceniu ciężaru opieki nad osobami niezdolnymi do pracy czy pozostającymi bez środków do życia na krewnych.
Prawdziwy stosunek komunistów do rodziny ukazały regulacje normujące pozbawienie praw rodzicielskich osób uznanych dowolnie za wrogów. Na przeszkodzie pełnemu przejęciu przez państwo obowiązków rodzicielskich stanęły czynniki ekonomiczne, dlatego pozostało ono w sferze marzeń komunistycznych władz. Deklarująca opiekę nad dziećmi Rosja bolszewicka nie radziła sobie z problemem masowego sieroctwa, powstałego na skutej wojny, głodu i terroru. Część z 6 milionów dzieci, tzw. biesprizornych, umieszczono w zakładach o więziennym rygorze, pozostałe włóczyły się bez opieki, nierzadko schodząc na drogę przestępstwa czy prostytucji. Mimo to zlikwidowaną po rewolucji instytucję adopcji przywrócono w ZSRS dopiero w 1943 r.

Bezprizorni, lata 20.
Centralnie planowane przez bolszewików przemiany obyczajowe padły na podatny grunt rozluźnienia obyczajów, jakie przyniosła jeszcze I wojna światowa. Efektem liberalnego ustawodawstwa była m.in. fala rozwodów. Problemem dla państwa okazała się rosnąca od początku lat 20. duża liczba nieuregulowanych prawnie konkubinatów. Nie chcąc pozostawiać ich poza swoją kontrolą i bojąc się, że stanowią one przykrywkę dla małżeństw wyznaniowych, władze w kodeksie rodzinnym z 1926 r. zrównały część praw konkubentów z małżonkami. Akt ten wzmacniał nadto zasadę dobrowolności rozwiązania małżeństwa, wprowadzając rozwód w drodze jednostronnego nieumotywowanego oświadczenia złożonego w urzędzie. Miało to doprowadzić do zaniku rodziny, jako komórki społecznej.