Prawo w państwie komunistycznym zostało całkowicie podporządkowane ideologii. Stało się przede wszystkim narzędziem, mającym służyć likwidacji prawdziwych lub domniemanych wrogów nowej władzy, a także propagandową maską dla ukrycia prawdziwego charakteru totalitarnego państwa. O jego stosowaniu i interpretacji decydowała ostatecznie władza, która sama mu nie podlegała. Takie instrumentalne traktowanie prawa znalazło wyraz w kolejnych konstytucjach Rosji sowieckiej. Po przejęciu władzy bolszewicy zlikwidowali dawny wymiar sprawiedliwości, prokuraturę i adwokaturę. W to miejsce powołali organy, działające nierzadko całkowicie poza prawem. Składały się one na system represyjny, służący utrzymaniu władzy przez komunistów.

W państwie bolszewickim prawo, tak jak inne dziedziny życia społecznego, zostało całkowicie podporządkowane przetworzonej ideologii marksistowskiej, sformułowanej na potrzeby Rosji sowieckiej przez jej pierwszego przywódcę Włodzimierza Lenina. Wedle jej założeń było ono wytworem woli klasy panującej i narzędziem umożliwiającym ucisk klas wyzyskiwanych. Instrumentem „burżuazyjnego wyzysku” był też dawny wymiar sprawiedliwości, prokuratura i adwokatura.

W ciasnej sali znajduje się wielu mundurowych. Oskarżony stoi bokiem do sędziów, którzy również zasiadają w ławie w mundurach.

Bolszewicka sala sądowa

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o prawie w państwie bezprawia
ROZWIŃZwiń

Nowa władza od początku zapowiadała całkowite zerwanie z dotychczasową tradycją i porządkiem prawnym. W ich miejscu miał powstać nowy świat utopii komunistycznej, w którym prawo, podobnie jak i państwo, nie było już potrzebne i miało zaniknąć. Środkiem do zniszczenia starego świata miała być dyktatura proletariatu. Była to forma przejściowa, której celem było zdławienie wszelkiego oporu na drodze do komunistycznego „raju”. Tak naprawdę była to fasada. Dla Lenina dyktatura proletariatu oznaczała władzę partii komunistycznej — niepodzielną i nieograniczoną żadnym prawem, nawet przez siebie stanowionym.

Bolszewicka konstytucja z 1918 roku

Skoro celem dyktatury była likwidacja jej wrogów, żadne prawo nie mogło ich chronić. O tym, kto jest choćby potencjalnie niebezpieczny dla nowej władzy, decydowała właśnie ta władza, czyniąc to wedle potrzeby chwili. Była to realizacja zasady tzw. rewolucyjnej (socjalistycznej) praworządności. Taka arbitralność, pozwalająca nie tylko wyrzucać poza nawias społeczeństwa, ale wręcz skazywać na śmierć całe grupy obywateli, była charakterystyczna dla państwa totalitarnego.

Założenia te potwierdziła pierwsza konstytucja bolszewicka, przyjęta w 1918 roku, ustanawiająca dyktaturę proletariatu. Oznaczało to zerwanie z zasadą trójpodziału władzy. Uprawnienia ustawodawcze należały do wielu organów, nie istniała hierarchia aktów prawnych, ani też formalne rozróżnienie między ustawami, aktami administracyjnymi i wyrokami sądowymi. Akty prawne nie były publikowane. O partii bolszewickiej, sprawującej władzę bez jakiejkolwiek legitymacji społecznej, konstytucja nie wspominała w ogóle. Formalne podstawy do jej kierowniczej roli dała dopiero konstytucja z 1936 r. Podobnie jak później konstytucja ZSRS z 1924 roku, ustawa zasadnicza z 1918 r. w znacznej części zawierała zapisy o charakterze propagandowym, bardziej przypominając deklarację ideologiczną niż akt prawny. Wyznaczała utopijne zadania polityczne jak likwidację wyzysku i klas, walkę z wrogami, socjalistyczną organizację społeczeństwa i światowe zwycięstwo socjalizmu. Wprowadzała nierówność obywateli wobec prawa, pozbawiając część z nich uprawnień o charakterze politycznym (praw wyborczych) i socjalnym, tworząc kategorię tzw. liszeńców. Zaliczano do nich m.in. ludzi pracujących na własny rachunek, wykorzystujących pracę najemną w celach zysku, duchownych, dawnych funkcjonariuszy carskich, czy niektórych przestępców. Faktycznie jednak kategoria ta była o wiele szersza. Zapis o pozbawieniu poszczególnych grup czy osób tych praw, które mogły być przez nie wykorzystywane ze szkodą dla rewolucji, pozwalał na wykluczenie w sposób dowolny wszystkich uznanych za jej wrogów. Nawet tych, którym jednak przyznano prawa polityczne, nie traktowano sprawiedliwie. Wybory nie były ani równe, ani też powszechne, proporcjonalne, czy bezpośrednie, a głosowanie nie było tajne. Konstytucja zawierała zapis: „Kto nie pracuje, ten nie je”, ustanawiając tym samym obowiązek pracy. Okres obowiązywania konstytucji z 1918 roku, a także kolejnej, uchwalonej w 1924 roku, określany jest jako nihilizm prawniczy. Wynikał on z przekonania Lenina, że państwo może obejść się bez prawa.

Uchwalona w 1936 r. trzecia ustawa zasadnicza, zwana także konstytucją stalinowską lub konstytucją zwycięskiego socjalizmu, pozornie przypominała akty tej rangi przyjmowane w krajach Europy Zachodniej. Likwidowała ona kategorię liszeńców i zrównywała wszystkich obywateli wobec prawa. Wprowadzała powszechne, równe, bezpośrednie i tajne wybory. Nadawała obywatelom prawa demokratyczne: wolność słowa, wyznania, zgromadzeń, druku, manifestacji i wieców, nietykalność mieszkania i tajemnicy korespondencji.

Okrzyknięty przez komunistów i ich sympatyków na Zachodzie jako „najbardziej demokratyczny na świecie”, akt ten był propagandowym oszustwem i nie był nigdy przestrzegany. Postanowienia o podstawowych prawach obywateli ZSRS były fasadą dla totalitarnej dyktatury, drastycznie te prawa naruszającej. Fakt, że konstytucja została uchwalona w czasach największego nasilenia krwawego terroru, a także to, że dosięgnęła także niektórych członków komisji konstytucyjnej, dobitnie pokazywał rozdźwięk pomiędzy literą prawa a rzeczywistością. Taka kategoria jak prawa człowieka, nigdy nie mieściła się w sowieckim porządku prawnym.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o prawie w państwie bezprawia

 

ROZWIŃZwiń

Doktryna marksistowska nie uznawała istnienia praw naturalnych, przynależnych człowiekowi z racji godności ludzkiej, uniwersalnych i nienaruszalnych przez państwo. W ustroju komunistycznym każdy miał tyle praw, ile przyznała mu władza.

Wyrok odczytywany podczas procesu Karola Radka

W 1864 r. car Aleksander II przeprowadził reformę sądownictwa, która stworzyła w rosyjskiej monarchii samowładnej podwaliny państwa praworządnego. W efekcie powstał jeden z najlepszych i najbardziej demokratycznych wymiarów sprawiedliwości w ówczesnym świecie, niezależny od władzy państwowej i gwarantujący równość wobec prawa oraz realne prawo do obrony. Po przejęciu władzy przez komunistów ten dorobek został całkowicie zaprzepaszczony. Nastały czasy bezprawia.

Po zdobyciu władzy bolszewicy likwidowali na opanowanych terenach dotychczasowe instytucje wymiaru sprawiedliwości. Według Lenina sądy miały służyć odtąd zwalczaniu wrogów klasowych. Jak twierdził, sąd „nie powinien uchylać się od stosowania terroru […], powinien natomiast uzasadnić i zalegalizować go pryncypialnie, jasno, bez fałszu i bez upiększania”. Powoływane na nowo organy sądowe, jak np. trybunały rewolucyjne, działały częstokroć bez żadnych podstaw prawnych i ferowały wyroki wedle uznania sądzących. Źródłem prawa stało się „proletariackie sumienie i świadomość rewolucyjna”. Pojawiły się samosądy. Bolszewicy programowo nie uznawali nie tylko odrębności władzy sądowniczej od wykonawczej, ale i niezawisłości sędziowskiej, co zdecydowało o kształcie sądownictwa także w późniejszym okresie. Nowe zadania, odmienne od przyjętych w państwach europejskich, wyznaczono prokuraturze. Na plan pierwszy wysunięto obowiązek nadzoru ogólnego nad przestrzeganiem prawa. Prokurator mógł kontrolować i interweniować w funkcjonowanie wszelkich instytucji i organizacji, nawet wtedy, gdy zachodziło jedynie podejrzenie popełnienia przestępstwa. Pozwalało to władzy państwowej ingerować w każdą dziedzinę życia społecznego i gospodarczego.

W 1935 r. generalnym prokuratorem ZSRS został Andriej Wyszyński. Jego pełne obelg mowy oskarżycielskie, wygłaszane na procesach pokazowych w czasie wielkiego terroru, przysporzyły mu światowej sławy. Zasada o zeznaniach, jako koronnym dowodzie, legła u podstaw będącej jego autorstwa sowieckiej teorii prawa. Ten „stalinowski papież prawa” osobiście kontrolował przesłuchania. Ich nieodłącznym elementem były tortury, po których niewinni przyznawali się do najbardziej absurdalnych zarzutów. W państwie sowieckim obrona przed sądem była iluzoryczna. Bolszewicy, pod wodzą Lenina, będącego zresztą dawniej pomocnikiem adwokata, zlikwidowali niezależną adwokaturę. Odtąd pełnomocnicy byli zależni od państwa.

Jednak najszersze, a w krótkim czasie nieograniczone, kompetencje otrzymała (Wszechrosyjska) Nadzwyczajna Komisja do Walki z Kontrrewolucją, Sabotażem i Spekulacją. Tzw. Czerezwyczajka (Czeka, WCzK) była policją polityczną, stanowiącą trzon aparatu represji, pozostającego poza wszelką kontrolą. Organ ten powstał z inicjatywy Lenina, niedługo po przewrocie bolszewickim, aby stosować najbardziej radykalne środki do zwalczania przeciwników nowego porządku. Utworzono ją w tajemnicy, z pomięciem jakichkolwiek wymogów formalnych przewidzianych prawem. Poza prawem też działała przez cały czas swego istnienia. Na jej czele stanął Feliks Dzierżyński. Czeka, będąc pozasądową instytucją aparatu represji, od dnia swego powstania wykonywała funkcje organu ścigania, sądu, wykonawcy wyroku oraz sił zbrojnych. Komisje Czeki same zatem aresztowały, prowadziły śledztwo, skazywały — i same wykonywały wyroki, a wszystko to odbywało się poza jakąkolwiek procedurą prawną. Czeka miała całkowitą swobodę w decydowaniu o życiu i śmierci każdego człowieka. Oskarżonych likwidowała od razu na miejscu przestępstwa (nawet w okresie czasowego zniesienia kary śmierci) lub izolowała w miejscu odosobnienia — obozie koncentracyjnym. Miała też m.in. prawo konfiskowania majątku. Po likwidacji Czeki zastąpiło ją GPG/OGPU (1922 r.), a następnie NKWD (1934 r.). Odebranie jej następcom części kompetencji było czysto formalne. W gestii bezpieki pozostawały areszty, więzienia oraz obozy koncentracyjne. Pierwsze łagry zaczęto organizować w 1918 r. Z czasem powstał cały system GUŁag. Początkowo łagry przewidziano jako środek represji wobec przeciwników politycznych, z czasem stały się one istotnym elementem gospodarki sowieckiej, będąc źródłem masowej pracy niewolniczej.

Sędziowie stoją za stołem zastawionym herbatą. Za nimi są kolumny i wielkie żyrandole.

Andriej Wyszyński odczytuje decyzję sądu

W sowieckim porządku za najważniejszą gałąź prawa uznano prawo karne, które stało się synonimem całego systemu sądowniczego. Podyktowane było to względami wyłącznie politycznymi, traktowano je bowiem jako środek umocnienia nowego reżymu i eliminacji jego wrogów. Służyła temu represyjna funkcja prawa karnego, którą wysunięto na plan pierwszy. Wyeliminowano pojęcie winy. Przestępstwo było zjawiskiem społecznym (czynem społecznie niebezpiecznym) i nie wynikało z winy, ale z pochodzenia czy z pozycji społecznej sprawcy. Od tych ostatnich czynników zależał też wymiar kary, a co za tym idzie los oskarżonego. Zarówno w definiowaniu czynów podlegających karze, jak i wymiaru kar, panowała duża dowolność. Odrzucono zasadę obowiązującą w cywilizowanych systemach prawnych, że nie ma przestępstwa i nie ma kary bez ustawy, a także domniemanie niewinności. Dopuszczono działanie prawa wstecz. Za karę uznano m.in. pracę przymusową, która miała służyć reedukacji. Istotnym elementem funkcjonowania państwa komunistycznego były pozaprawne represje — masowy terror wobec tych, których władza uznała za wrogów rewolucji. Prowadził on do fizycznej likwidacji całych grup społecznych ze względu na pochodzenie, narodowość, przekonania czy wykonywany zawód. Stosowano tu zasady odpowiedzialności zbiorowej.

Wobec prymatu prawa publicznego mocno ograniczono rolę prawa cywilnego przy regulacji stosunków prywatnych. Jako że komuniści dążyli do zniesienia własności prywatnej, tworzone przez nich zasady nie uznawały klasycznego podziału na prawo publiczne i prywatne. Tworzyło to jednolity system prawa publicznego. Do prawa cywilnego wprowadzono rozwiązania, mające zapewnić dominację interesu państwowego nad interesem jednostki.

System prawny w państwie sowieckim był zależny od decyzji władzy. Prawo służyło podtrzymaniu dwóch filarów. Po pierwsze było narzędziem terroru i represji. Po drugie pozwalało stworzyć fasadę dla ukrycia zbrodniczego systemu i tym samym stawało się elementem kłamstwa. Doprowadziło to do upadku kultury prawnej i poszanowania prawa jako sposobu regulacji stosunków społecznych.

 

 

Udostępnij: