
Uczestnicy demonstracji sfotografowani ukrytą kamerą przez funkcjonariusza UB. Źródło: IPN
Przełomem okazał się „tajny referat” wygłoszony przez Nikitę Chruszczowa podczas XX zjazdu KPZS w lutym 1956 r. Został on przetłumaczony i wydrukowany w formie broszury. Odczytywano ją na otwartych zebraniach partyjnych, a sam tekst zaczął wkrótce krążyć w odpisach. Potępienie kultu jednostki i niektórych zbrodni Stalina ośmielało do poruszania innych kwestii. Podczas zebrań pytano nie tylko o trudne warunki życia, ale także o sprawy polityczne — brak sowieckiej pomocy dla powstania warszawskiego, uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego czy sprawę Katynia i innych sowieckich zbrodni. Na wsi podważano sens kolektywizacji, a w fabrykach kwestionowano „wyścig pracy”.
Kryzys systemu pogłębiła śmierć lidera PZPR Bolesława Bieruta, który nie powrócił z obrad XX zjazdu. W partii stopniowo rysował się podział na zwolenników ograniczonych zmian i ich przeciwników. Tymczasem na czele partii stanął Edward Ochab, wspierany przez Moskwę. Ferment ogarnął komunistyczny Związek Młodzieży Polskiej. Wielu jej działaczy było wstrząśniętych ujawnieniem zbrodni Stalina, w którego kulcie byli wychowywani. Także w prasie uwidaczniały się zmiany, coraz częściej publikowano krytyczne artykuły.
W celu uspokojenia nastrojów, kierownictwo partii zdecydowało się przeprowadzić kilka zmian personalnych, usuwając osoby symbolizujące „błędy i wypaczenia” okresu stalinowskiego. Jednakże jedynym realnym gestem było ogłoszenie w maju 1956 roku amnestii, która objęła także część więźniów politycznych.
Działania te nie uspokoiły nastrojów. Ludzie coraz śmielej domagali się zmian i występowali przeciw niesprawiedliwości. W poznańskich zakładach im. Stalina do powszechnych bolączek (braki w zaopatrzeniu, wysokie normy, zła organizacja pracy) doszła sprawa naliczenia robotnikom zbyt wysokiego podatku. Rozmowy z dyrekcją fabryki, jak również z ministerstwem, nie przyniosły rezultatu. W tej sytuacji postanowiono zorganizować protest, którego władze nie będą mogły zignorować. Dla wzmocnienia efektu nawiązano kontakt z przedstawicielami niektórych innych przedsiębiorstw.
28 czerwca 1956 roku, tuż po godzinie 6 rano, pracownicy zakładów im. Stalina rozpoczęli przemarsz do centrum miasta. Po drodze dołączyły do nich załogi innych fabryk, a także tysiące mieszkańców. Wznoszono okrzyki „My chcemy chleba”, „Jesteśmy głodni”, „Żądamy podwyżki płac”, „Chcemy żyć jak ludzie”. Próby rozmów, podjęte przez przedstawicieli lokalnych władz, zakończyły się niepowodzeniem. Demonstranci, których liczba wzrosła do ok. 100 tysięcy, domagali się przyjazdu na rozmowy premiera Józefa Cyrankiewicza. Zajęto gmachy Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zrzucono czerwone flagi, wywieszono własne transparenty.