Polski październik

Stłumienie czerwcowego buntu mieszkańców Poznania nie uspokoiło nastrojów społecznych. Polacy coraz śmielej domagali się zmian. Świadczyły o tym zarówno liczne ulotki i napisy na murach, jak i żądania wysuwane przez załogi zakładów pracy. Partia komunistyczna chciała ograniczyć się do zmiany kierownictwa, jej członkowie zostali jednak zmuszeni do większych ustępstw.

W sierpniu 1956 r. na Jasnej Górze zgromadziło się blisko milion pielgrzymów. Zgodnie z wolą internowanego prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego (jego nieobecność podkreślał pusty fotel), odnowili oni historyczne ślubowanie króla Jana Kazimierza z 1656 r. Była to wielka manifestacja poparcia dla prześladowanego Kościoła i jednocześnie widoczny znak klęski komunistycznej polityki ateizacji.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o polskim październiku
ROZWIŃZwiń
Mężczyzna wkłada do skrzyń dary wysyłane na Węgry. Na skrzyniach są napisy "Dzieci Szczecina, dzieciom Budapesztu" i "Szczecin Budapesztowi".

Przygotowanie do wysłania zebranych w Szczecinie darów dla Węgier. Źródło: IPN

Obie frakcje w kierownictwie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zdawały sobie sprawę z negatywnych nastrojów społecznych. Komunistyczni konserwatyści, zwani „natolińczykami” (od miejsca spotkań w Natolinie), uważali, że aby zapanować nad nimi, wystarczy podnieść poziom życia, bez istotnych reform systemu. Frakcja liberalna, czyli „puławianie” (od warszawskiej ulicy Puławskiej) uznawała, że konieczne są zmiany, przede wszystkim wewnątrz partii — proponowano jej ograniczoną demokratyzację.

Obie frakcje łączyło przekonanie o potrzebie zmiany lidera PZPR, obie wskazywały też na tę samą osobę — Władysława Gomułkę. Kierował on już partią w latach 1943-1948, w okresie zdobywania przez komunistów władzy. U progu czasu stalinowskiego został odsunięty od władzy, a w latach 1951-1954 był więziony. Dzięki temu nie tylko nie odpowiadał za „błędy i wypaczenia”, ale wręcz mógł uchodzić za ofiarę — uczciwego komunistę, który nie godząc się na kopiowanie sowieckich wzorców, o mało nie stracił życia w stalinowskich czystkach. Rolę Gomułki w zbrodniach popełnionych w latach 1944-1948 dyskretnie przemilczano.

Podczas lipcowego plenum Komitetu Centralnego, poświęconego omówieniu poznańskiego buntu, Gomułce zwrócono legitymację partyjną. Ostatecznie w październiku zapadła decyzja o powierzeniu mu funkcji I sekretarza, formalnie zamierzano ją zrealizować podczas kolejnego VII plenum KC. Jednocześnie planowano usunąć z Biura Politycznego kilka osób symbolizujących okres stalinowski, przede wszystkim sowieckiego marszałka Konstantego Rokossowskiego (od 1949 r. ministra obrony narodowej).

Planowanych zmian nie uzgodniono jednak z Moskwą. W dniu rozpoczęcia plenum, 19 października 1956 roku, w Warszawie wylądował niespodzianie samolot z sowiecką delegacją i Nikitą Chruszczowem na czele. Jednocześnie w kierunku Warszawy wyruszyły sowieckie jednostki pancerne, stacjonujące w zachodniej Polsce. W toku wielogodzinnych rozmów delegacja PZPR z Gomułką zdołała przekonać Chruszczowa, że ich celem nie jest zmiana systemu, lecz jego umocnienie. Sowiecka delegacja odleciała do Moskwy, jednak rozkaz powrotu do koszar oddziały otrzymały dopiero kilka dni później. W transmitowanym przez radio przemówieniu nowy I sekretarz zmienił ocenę wydarzeń w Poznaniu (uznał je za autentyczny bunt przeciw niesprawiedliwości) i zapowiedział zmianę polityki gospodarczej, w tym odejście od przymusowej kolektywizacji.

Gomułka stoi na balkonie w tłumie ludzi i przemawia.

Władysław Gomułka przemawia do demonstrujących ludzi, 24 października 1956 roku

Sowiecka próba powstrzymania zmian, zarówno przyczyniła się do gwałtownego wzrostu popularności Gomułki, jak i wywołała falę wieców i demonstracji. Paradoksalnie ich uczestnicy z jednej strony wyrażali poparcie dla nowego lidera PZPR, a z drugiej dawali upust antykomunistycznym i antysowieckim nastrojom. W całym kraju niszczono czerwone gwiazdy i inne symbole, domagano się wycofania wojsk sowieckich z Polski, zwolnienia Rokossowskiego i uwolnienia prymasa Wyszyńskiego. Powracały znane z Poznania żądania wolnych wyborów, a także zwrotu przez Związek Sowiecki terenów, zajętych w czasie II wojny światowej. Na wsi w błyskawicznym tempie rozpadały się spółdzielnie produkcyjne, przetrwała tylko co dziesiąta z nich. W wielu zakładach pracy powstały samorządy robotnicze, a na uczelniach komitety rewolucyjne, które starały się zapanować nad wzburzonymi nastrojami społecznymi. Komitety partyjne w wielu miejscach zostały sparaliżowane, czasem wręcz przestawały istnieć.

Gomułka podjął próbę powstrzymania narastającej rewolty. 24 października, podczas wielkiego wiecu w Warszawie, w którym uczestniczyło około pół miliona ludzi, wezwał do zakończenia manifestacji i powrotu do pracy. Apel ten pozostał bez echa, Polacy oczekiwali realnych zmian. Wzburzenie wzmagały wieści z Węgier, gdzie demonstracja solidarności z Polską, zorganizowana w Budapeszcie 23 października, przerodziła się w powstanie przeciw Sowietom. W całym kraju zbierano dary dla walczących Węgrów, masowo oddawano też krew dla rannych. Wykorzystując osłabienie cenzury, o przebiegu rewolucji otwarcie pisała prasa.

 

Złamana stacja zagłuszająca, leżąca przed budynkiem.

Fragment zniszczonej przez demonstrantów bydgoskiej stacji zagłuszającej

Nowy lider partii zdecydował się spełnić część społecznych żądań. 28 października do Warszawy powrócił zwolniony z internowania prymas Wyszyński, zwolniono także innych więzionych biskupów i księży. Anulowano dekret o obsadzie stanowisk kościelnych z 1953 roku, wznowiono komisję wspólną episkopatu i rządu. Do szkół powróciła nauka religii. 13 listopada marszałek Rokossowski został odwołany z funkcji ministra obrony i wkrótce wyjechał do ZSRS. W ślad za nim udały się setki sowieckich oficerów, pełniących dotychczas funkcje dowódcze w Wojsku Polskim. W połowie listopada Gomułka udał się do Moskwy, gdzie podpisano umowę regulująca zasady pobytu Armii Sowieckiej w Polsce, a także umowę gospodarczą, w efekcie której zaprzestano masowego eksportu polskiego węgla do ZSRS, po znacznie zaniżonych cenach. Władze sowieckie zgodziły się też na „repatriację” kilkudziesięciu tysięcy Polaków.

Nastroje uspakajały się jednak powoli, nadal dochodziło do burzliwych demonstracji. W Bydgoszczy 18 listopada 1956 r. spalono stację zagłuszającą zachodnie rozgłośnie. 10 grudnia do zamieszek doszło w Szczecinie, w ich trakcie demonstranci zdemolowali sowiecki konsulat. W tym czasie do tłumienia manifestacji powołano specjalną formację — Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej (ZOMO). Do ograniczenia dalszych protestów przyczyniły się zarówno kolejne ustępstwa władz, takie jak czasowe zniesienie zagłuszania zachodnich stacji radiowych, a także los Węgier, spacyfikowanych przez sowieckich interwentów. Była to przestroga dla Polaków, wyraźnie wskazująca, że istnieje granica możliwych zmian.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o polskim październiku

 

ROZWIŃZwiń

20 stycznia 1957 r. przeprowadzono kolejne „wybory” w Polsce Ludowej. Zmieniona ordynacja wyborcza wprowadziła co prawda możliwość wystawiania większej liczby kandydatów niż miejsc, realnie jednak cały proce odbył się pod kontrolą władz. Do Sejmu dostało się tylko niewielkie grono w miarę niezależnych osób, w tym kilkuosobowa reprezentacja inteligencji katolickiej.

Zniszczone pomieszczenie konsulatu.

Zdemolowany przez demonstrantów konsulat sowiecki w Szczecinie. Źródło: IPN

Umocniwszy swoją władzę, Gomułka stopniowo zaczął wycofywać się ze zmian wprowadzonych jesienią 1956 r. Z partii stopniowo usuwano zwolenników głębszych zmian, zlikwidowano niezależne organizacje młodzieżowe, z wielu niezależnych struktur pozostawiono tylko pięć Klubów Inteligencji Katolickiej. W sierpniu 1957 r. brutalnie stłumiono strajk tramwajarzy w Łodzi, domagających się podwyżki płac. Zaostrzono cenzurę, a także zlikwidowano wiele pism, w tym będący symbolem przemian tygodnik „Po Prostu”. Ta ostatnia decyzja doprowadziła do kilkudniowych zamieszek w Warszawie, na początku października 1957 roku. W trakcie ich pacyfikacji zastrzelono jedną osobę. W kolejnym roku wznowiono otwartą walkę z Kościołem. Stopniowo odbudowywano pozycję Służby Bezpieczeństwa, starano się przywrócić pełną kontrolę nad kulturą.

Mimo iż władze wycofały się z większości zmian, wymuszonych przez społeczeństwo w 1956 r., polski październik pozostaje ważną cezurą w najnowszej historii. Zakończył on okres stalinowskiego terroru, Polska pozostała jedynym państwem komunistycznym, w którym większość rolnictwa była w rękach prywatnych. Swoją silną pozycję zachował też Kościół. Kolejne kryzysy przypominały władzom, że muszą się liczyć ze społeczeństwem.

 

Udostępnij: