Anatolij Łunaczarski i Władimir Majakowski, 1924

Od początku istnienia państwa sowieckiego bolszewicy prowadzili nacjonalizację kultury. Ich celem było stworzenie z niej poręcznego instrumentu władzy. Uzależniając od siebie twórców oraz wytyczając ramy ideologiczne, totalitarne państwo stało się współautorem krajowej produkcji kulturalnej.

Po przejęciu władzy bolszewicy starali się też przejąć kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia. Kulturę uznali za doskonałe narzędzie do sprawowania władzy nad umysłami. Lenin, podobnie jak ludowy komisarz oświaty Anatolij Łunaczarski, twierdził, że zadaniem instytucji kultury sowieckiej jest wychowanie „nowego człowieka”. Propaganda miała stać się nieodłączną funkcją literatury i sztuki, dlatego też od razu poddano je kontroli, której instrumentem była biurokracja, cenzura, nacjonalizacja oraz monopol na organizacje kulturalne. To wszystko otoczyły terror i przekupstwo. Cenzurę wprowadzono kilka dni po przewrocie październikowym, pierwszym aktem prawnym wydanym przez komunistów.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o kulturze znacjonalizowanej
ROZWIŃZwiń

Wacław Worowski, pierwszy dyrektor Gosizdatu

W 1922 r. powstał Główny Zarząd do spraw Literatury i Wydawnictw (Gławlit), a rok później sekcja Gławlitu o nazwie Gławriepiertkom, która miała kontrolować teatr, kino, spektakle muzyczne i operetkowe oraz nagrania fonograficzne. Rozbudowany na przestrzeni dziesięcioleci do ogromnych rozmiarów aparat z czasem zaczął kontrolować każde wydrukowane w Rosji bolszewickiej słowo. Likwidowano prasę, która, poza kształtowaniem opinii, była też trybuną dla pisarzy i poetów. Nacjonalizacja „środków produkcji”, koniecznych dla uprawiania sztuki (czyli wydawnictw, drukarni, wytwórni filmowych), była kolejnym krokiem na drodze upaństwowienia kultury. W 1917 r. powstało Wydawnictwo Państwowe (Gosizdat), które miało zmonopolizować wydawanie książek. W kolejnych latach wprowadzono państwową wyłączność na obrót papierem, sprzedaż książek i druków.

Po objęciu władzy bolszewicy nacjonalizowali prywatne biblioteki, a nawet prawa autorskie. Dorobek kultury rosyjskiej przeszedł na własność państwa. W latach 20. bolszewicy postanowili oczyścić biblioteki z nieprawomyślnej literatury. Ofiarą tych poczynań stały się m.in. dzieła Platona czy Lwa Tołstoja. Walka z wolną myślą miała destrukcyjny wpływ na poziom twórczości. Twórcy, w obawie o utratę pozycji, a nawet życia, stosowali autocenzurę. W ten sposób państwo sowieckie stawało się współtwórcą tworzonej w nim sztuki.

Lenin zbiurokratyzował i ujednolicił zarządzanie kulturą, podporządkowując ją Ludowemu Komisariatowi Oświaty, sprawującemu kontrolę nad całym życiem intelektualnym i artystycznym. Władza bolszewików nie spotkała się z przychylnością ludzi kultury. Wielu, jak Iwan Bunin czy Marina Cwietajewa, wyemigrowało na Zachód. Inni zamilkli. Byli i tacy, których uwiodła wizja zniszczenia starego świata, a nawet i przemoc, więc zdecydowali się na współpracę, oddając talent na służbę propagandzie w zamian za hołd i opiekę państwa. Wielu szybko jednak traciło złudzenia jak chociażby futurysta Władimir Majakowski czy Aleksandr Błok. Ci, którzy nie chcieli się podporządkować – jak Nikołaj Gumilow, Anna Achmatowa, Siergiej Jesienin, Osip Mandelsztam – tracili życia lub byli represjonowani i upokarzani.

W 1924 r. Trocki zaatakował inteligencję, która, odrzucając tyranię, nie chciała się przyłączyć do „fali przyszłości”. Z czasem bolszewikom udało się kupić twórców, nierzadko mało zdolnych, za to łasych na sławę i przywileje, których reżym im nie szczędził. Komuniści doceniali rolę ludzi kultury, których Stalin nazwał „inżynierami dusz ludzkich”. Bolszewicy znacjonalizowali teatry i cyrki, uznając, że obie dziedziny zapewnią im wpływ na masy. Podobnie jak kino, które Lenin określił jako najważniejszą ze sztuk, zostały one wprzęgnięte w machinę propagandy. W 1922 r. powstało Goskino, państwowa agencja, która miała kierować produkcją filmową.

Józef Stalin i Maksim Gorki, 1931 rok

Paradoksalnie, pomimo zaciskającej się pętli, zamknięcia Akademii Sztuk Pięknych oraz powstania specjalnych komórek kontroli sztuk plastycznych i muzyki (Narkompros oraz Muzo), w początkowym okresie istnienia Rosji bolszewickiej kwitła awangarda, choć z pewnością nie wypełniała przykazania Lenina, twierdzącego, że „sztuka musi być zrozumiała dla mas ludowych”. Od połowy lat 20. nowatorstwo, jako „zgniły przeżytek burżuazji”, było stopniowo eliminowane. Kres eksperymentom położył Stalin.

Dla kształtowania „lepszego człowieka” państwo bolszewickie potrzebowało „nowej sztuki”. Próbę sformułowania nowych zasad podjęto jeszcze w latach 20. Sztuka miała być przede wszystkim realistyczna. Taką rolę miał odegrać tzw. realizm socjalistyczny. Autorem tego pojęcia był prawdopodobnie krytyk literacki Iwan Gronski. Po raz pierwszy zostało ono przywołane w „Litieraturnoj Gazietie”, a 23 maja 1932 r. użył go też literaturoznawca Walerij Kirpotin, kierownik sekcji literatury pięknej przy KC partii. Już sam fakt istnienia tej komórki obrazuje podejście komunistów do kultury i sztuki. Ostatecznie termin stał się obowiązujący, gdy zaczął używać go Stalin. W 1934 roku usłużny wobec władzy Maksim Gorki, na I Zjeździe Pisarzy Sowieckich ogłosił realizm socjalistyczny najważniejszą metodą współczesnej sztuki. Ów „realizm” miał pokazywać nie tyle rzeczywistość zastaną, ile taką, jaka powinna istnieć w ustroju komunistycznym. Bohaterem miał być człowiek pracy, a praca – aktem twórczym.

Maksim Gorki występuje na I Zjeździe Pisarzy Sowieckich, 1934 rok

Na Zjeździe pisarzy wystąpił także sekretarz KC Andriej Żdanow z przemówieniem pt. „Literatura sowiecka – najbardziej ideowa, najbardziej przodująca literatura na świecie”. Przeciwstawiał ją zgniłej kulturze burżuazyjnej, za którą należało uważać każdą niesłużącą rewolucji. Literatura miała być optymistyczna, służąca robotnikom i kołchoźnikom. Wówczas sformułowano definicję nowej metody sowieckiej literatury, w której podkreślano jej rolę w „ideowym przeobrażeniu i wychowaniu w duchu socjalizmu”, co oznaczało tak naprawdę schematyczność i prymitywny dydaktyzm. Nowy kierunek dobrze obrazuje cytat ze sztuki z lat 30., w której komsomolcy śpiewają: „WKP (Wielka Partia Komunistyczna) – to marzenie, WKP – to olśnienie, WKP – ach, ty szczęście moje”.

W latach 30. proces upaństwowienia i zideologizowania kultury został zakończony. Sztuką było to, co władza uznała za sztukę. Model ten obowiązywał także w krajach zniewolonych przez komunistów i był stosowany przez zachodnie partie komunistyczne. Francuska Partia Komunistyczna wycofała się z krytyki filmu Luisa Bunuela dopiero wówczas, gdy przeczytała o nim pozytywną recenzję w sowieckiej „Prawdzie”. Kiedy w latach 30. ZSRS stało się już całkowicie jednoosobową tyranią, kultura podporządkowana została kultowi wodza Stalina. Zdarzało się, że osobiście ingerował on w proces twórczy, a twórcy przesyłali mu swoje utwory do zatwierdzenia. Ich los zależał często od kaprysu czy upodobań zbrodniarza.

 

 

 

 

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o kulturze znacjonalizowanej
ROZWIŃZwiń

Dom na placu Kudryńskim w Moskwie, przykład architektury socrealistycznej. Źródło: Dmitry RozhkovCC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Instrumentem służącym kontroli partii nad środowiskiem literackim i zachowaniu czystości ideologicznej był powstały w tym czasie Związek Pisarzy ZSRS. Przynależność do niego była jedyną szansą na karierę i bezpieczeństwo materialne. Wydalenie, które spotkało m.in. Annę Achmatową, Borysa Pasternaka czy Aleksandra Sołżenicyna, stanowiło formę represji. Swoje związki mieli także filmowcy, kompozytorzy czy artyści plastycy.

Ideologiczna ofensywa nasiliła się po II wojnie światowej i objęła wszystkie dziedziny kultury, od literatury po architekturę, podporządkowując ją zadaniu sławienia władzy. Procesowi temu towarzyszyła całkowita izolacja od kultury zachodniej, z wyłączeniem utworów zachodnich komunistów. Wykonawcą polityki kulturalnej w latach 1946-1948 był sekretarz KC Żdanow, autor doktryny, zgodnie z którą „Jedynym możliwym konfliktem w kulturze sowieckiej jest konflikt między dobrym a najlepszym”. Od jego nazwiska określana jest ona jako „żdanowszczyzna”. Po przypuszczeniu przez niego ataku na czasopisma literackie „Zwiezda” i „Leningrad” partia potępiła ich działalność. Główną ofiarą ataku była wybitna poetka rosyjska Anna Achmatowa, określona przez Żdanowa jako „mniszka i rozpustnica, która łączy rozpustę z modlitwą”, a także pisarz-humorysta Michaił Zoszczenko, nazwany „literackim chuliganem bez zasad i bez sumienia”.

Podobne kampanie przeprowadzono w innych dziedzinach sztuki. Krytyki nie uniknęli nawet cyrkowcy, którym wypomniano „kosmopolityczny komizm” i chęć „bezideowego rozśmieszania”. Potępioną, jako służącą wrogowi zewnętrznemu i klasowemu, zgniłą sztukę burżuazyjną miała zastąpić patriotyczno-sowiecka, wychowująca młodzież w duchu zapału rewolucyjnego, ukazująca świetlaną przyszłość i zwalczająca wroga klasowego.

Efektem była powódź lukrowanych peanów na temat wodza i życia sowieckiego, a w muzyce oratorium ku czci wspomnianych tematów. W ramach odkupienia Dmitrij Szostakowicz napisał np. odę o stalinowskim planie zalesiania. W architekturze dominowały formy monumentalne. Utwory tego okresu nierzadko ocierały się o parodię, która była oczywiście niezamierzona. Prawdziwą satyrę komuniści stopniowo rugowali z kultury sowieckiej.

Kulturę okresu stalinowskiego wybitny filozof Leszek Kołakowski określił jako „niemal doskonałą kulturę parweniuszy, odzwierciedlającą w sposób charakterystyczny, we wszystkich swoich składnikach, mentalność, gusty i wierzenia parweniusza u władzy”. Pewne wytchnienie i ożywianie w sowieckiej kulturze przyniosła śmierć Stalina w 1953 r. i odwilż, nazwana tak za powieścią Ilii Erenburga.

Mimo wszystko w kolejnych latach odejście od wyznaczonej przez władze linii ideologicznej nadal groziło represjami, wydaleniem z kraju i przemilczeniem. Taki los spotkał Borisa Pasternaka, Aleksandra Sołżenicyna, Władimira Maksimowa, Wasilija Grossmana czy reżysera Andrieja Tarkowskiego. Na przykład w 1964 roku sowiecki sąd skazał Josifa Brodskiego na 5 lat przymusowych robót pod zarzutem rzekomego systematycznego uchylania się od wykonywania „obowiązków sowieckiego człowieka w dziedzinie wytwarzania dóbr materialnych”. Pisanie wierszy przez kogoś, kogo samo państwo nie uznało urzędowo za poetę, potraktowano jak pasożytnictwo.

Chęć mówienia prawdy w warunkach państwa totalitarnego zaowocowała zjawiskiem samizdatu i tamizdatu. Niemal do końca istnienia ZSRS kultura sowiecka funkcjonowała w ramach wyznaczonych po 1917 roku, traktujących ją jako „broń w walce o zwycięstwo marksizmu-leninizmu”. Sytuację zmieniły dopiero reformy Gorbaczowa z lat 80.

 

Dzieci w białych koszulach i granatowych spodenkach i spódniczkach, przekazują biało-czerwone kwiaty Stalinowi, stojącemu w białym mundurze. Stalin przytula delikatnie jednego z chłopców i patrzy ponad nimi w posągowy sposób. Dookoła postaci jest las, a za nimi morze lub ocean.

Róże dla Stalina. Autor: Boris Władimirski, 1949

Biogramy
Mandelsztam Osip
Stalin Józef
Udostępnij: