Komitet Obrony Robotników

Masowe represje wobec uczestników protestów w czerwcu 1976 roku wywołały falę pomocy. Szybko przybrała ona zorganizowany charakter. W efekcie powstała pierwsza od lat, jawna organizacja opozycyjna.

Na początku dekady lat 70. działalność opozycyjna w komunistycznej Polsce przybierała bardzo ograniczone formy. Szerszym echem odbiły się tylko protesty przeciw przekształceniu Zrzeszenia Studentów Polskich w Socjalistyczne Zrzeszenie Studentów Polskich (1973) i List 15 z apelem o obronę praw Polaków w ZSRS (1974).

Sytuacja zmieniła się jesienią 1975 roku, gdy władze zgłosiły projekt zmiany konstytucji. Przewidywał on m.in. wpisanie do ustawy zasadniczej wieczystego sojuszu z ZSRR, przewodniej roli partii komunistycznej i ograniczenia praw obywatelskich. Sprawa ta wywołała falę indywidualnych i zbiorowych protestów. Pisali je zarówno niedawni komuniści, katoliccy biskupi, jak i ludzie różnych zawodów, generacji i przekonań. Kolejne listy protestacyjne spisano wiosną 1976 r. w obronie kilku studentów prześladowanych za swoje przekonania.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o Komitecie Obrony Robotników
ROZWIŃZwiń
Wnętrze aresztu śledczego. Po lewej stronie znajdują się zamknięte cele, po prawej jest budka strażnicza.

Areszt śledczy w Radomiu. Tutaj trafiali demonstranci w 1976 roku. Źródło: IPN/portal przystanekhistoria.pl

Przełomem okazały się represje wobec uczestników strajków i manifestacji przeciwko podwyżce cen w 1976 r. Ich skala i bezwzględność wywołały reakcje solidarnościowe. W wielu środowiskach zbierano środki na pomoc prześladowanym i ich rodzinom, zaczęto też organizować pomoc prawną. W większości działania te skoncentrowały się w Radomiu i Ursusie. Szybko pojawiła się myśl, by akcję pomocy sformalizować i oprzeć o ramy organizacyjne.

Po kilku tygodniach dyskusji, 23 września 1976 roku, powołano Komitet Obrony Robotników. Skupiał on zarówno młodszych działaczy opozycji (Antoni Macierewicz, Piotr Naimski), nieco bardziej doświadczonych przedstawicieli środowisk niezależnych (Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Wojciech Ziembiński), wybitnych przedstawicieli świata kultury (Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Halina Mikołajska), jak i przedstawicieli starszego pokolenia, reprezentującego różne aspekty polskiego doświadczenia pierwszej połowy XX w. (Ludwik Cohn, Edward Lipiński, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja). W następnych miesiącach dołączyły do nich kolejne osoby, komitet dysponował także setkami współpracowników.

Komitet przyjął jawną formułę działania — nazwiska i adresy członków podano do publicznej wiadomości. Z konieczności w ukryciu pozostawała kartoteka osób, którym pomagano, w podziemiu dobywał się też druk czasopism. Kontynuowano akcję pomocy (objęła ona blisko tysiąc rodzin), informowano społeczeństwo o skali i formach represji, domagano się amnestii dla uczestników czerwcowych protestów i poszanowania praw człowieka. Na wezwanie KOR-u kilka tysięcy osób podpisało apel do Sejmu z żądaniem powołania specjalnej komisji do zbadania wydarzeń z czerwca 1976 r. Od samego początku wydawano dwa niezależne pisma; „Komunikat” i „Biuletyn Informacyjny”. Później pojawił się periodyk „Głos”, a po opuszczeniu jego redakcji, Adam Michnik stworzył „Krytykę”. Już w lutym 1977 r. komitet odniósł częściowy sukces — władze ogłosiły częściową amnestię, w skutek której skazanych z niższymi wyrokami zwolniono z więzienia. Jednocześnie nasilano akcję szykan i represji wobec współpracowników KOR-u. Jej ofiarą padł krakowski student Stanisław Pyjas, zamordowany w nocy z 6 na 7 maja 1977 r. Sprawcy morderstwa pozostali nieznani, wszystkie poszlaki wskazywały jednak na funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Śmierć Pyjasa z jednej strony stała się impulsem do powstania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie (później podobne komitety powstały także w innych miastach), z drugiej posłużyła władzom za pretekst do dalszych represji. Aresztowano 11 członków i współpracowników komitetu, wśród nich Kuronia, Lipskiego i Macierewicza. W ich obronie zorganizowano m.in. głodówkę w warszawskim kościele św. Marcina.

Sześciu działaczy KOR-u rozmawia ze sobą podczas głodówki.

Działacze KOR-u znajdowali się pod ścisłą obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Zdjęcie operacyjne wykonane w trakcie głodówki w maju 1977. Źródło: IPN/portal przystanekhistoria.pl

Ostatecznie komunistyczne władze nie zdecydowały się na wytoczenie działaczom KOR-u procesu. W lipcu ogłoszono kolejną amnestię. Tym razem objęła ona zarówno aresztowaną jedenastkę, jak i wszystkich więzionych uczestników strajków i demonstracji z czerwca 1976 r. W kolejnych latach po represje karne wobec działaczy opozycji sięgano tylko incydentalnie. W zamian stosowano cały wachlarz szykan — od zwalniania z pracy i wyrzucania ze studiów, przez nękanie telefonami z pogróżkami, po niszczenie samochodów i pobicia. Służba Bezpieczeństwa w rozpracowaniu KOR-u stosowała podsłuchy, obserwację i przede wszystkim werbowała tajnych współpracowników. Wszystkie te działania nie były jednak w stanie powstrzymać działalności opozycyjnej.

Pierwsza strona „Biuletynu informacyjnego KOR”. Źródło: Zbiory Ośrodka Karta

Amnestia z lipca 1977 r. postawiła pytanie o przyszłość komitetu, którego najważniejszy postulat został zrealizowany. W efekcie dyskusji pod koniec września przekształcono go w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Celem pozostawała walka z represjami, dokumentowanie, pomoc dla prześladowanych, dodano także walkę o „instytucjonalne zabezpieczenie praw i wolności obywatelskich” oraz wspieranie niezależnych inicjatyw obywatelskich. Obok wspomnianego „Głosu” rozpoczęto wydawanie pisma „Robotnik”, później pojawiła się także skierowana do chłopów „Placówka”. KSS „KOR” wspierał Wolne Związki Zawodowe oraz niezależne komitety chłopskie. Podobnego wsparcia udzielano organizatorom niezależnych wykładów, tzw. latających uniwersytetów, które wkrótce przyjęły zorganizowaną formę Towarzystwa Kursów Naukowych.

Do najgłośniejszych działań KSS „KOR” należało opublikowanie biuletynów cenzury wywiezionych z kraju przez Tomasza Strzyżewskiego, ukazujących skalę manipulacji obiegiem informacji. Szeroki zasięg przybrała też, organizowana równolegle przez kilka organizacji opozycyjnych, akcja przypominająca o Zbrodni Katyńskiej, zorganizowana wiosną 1980 r.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o Komitecie Obrony Robotników

 

ROZWIŃZwiń

Działacze i współpracownicy KOR-u odegrali ważną rolę podczas strajków w sierpniu 1980 r. Wspierali strajkujących robotników radą, pomagali drukować ulotki i gazetki, przekazywali informacje o protestach na Zachód. Wielu z nich zostało aresztowanych — ich uwolnienie było jednym z warunków porozumień społecznych. Po zakończeniu strajków aktywnie włączyli się w budowę Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Powodowało to ataki komunistycznej propagandy, twierdzącej, że związek jest manipulowany przez opozycjonistów. Jednocześnie zaangażowanie w działalność związkową wpływało na zmniejszenie aktywności samego komitetu. Ostatecznie został on rozwiązany w trakcie obrad I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego wielu członków i współpracowników KOR-u uwięziono, kilku, m.in. Kuronia, Lipskiego i Michnika, zamierzano postawić przed sądem. Ostatecznie od procesu odstąpiono, jednak wiele osób represjonowano pod innymi zarzutami.

 

Uczestnicy trzeciej głodówki KOR-u. Protestujący solidaryzowali się z uwięzionymi działaczami. 12 maj 1980 rok. Źródło: zbiory Ośrodka KARTA

Udostępnij: