
Areszt śledczy w Radomiu. Tutaj trafiali demonstranci w 1976 roku. Źródło: IPN/portal przystanekhistoria.pl
Przełomem okazały się represje wobec uczestników strajków i manifestacji przeciwko podwyżce cen w 1976 r. Ich skala i bezwzględność wywołały reakcje solidarnościowe. W wielu środowiskach zbierano środki na pomoc prześladowanym i ich rodzinom, zaczęto też organizować pomoc prawną. W większości działania te skoncentrowały się w Radomiu i Ursusie. Szybko pojawiła się myśl, by akcję pomocy sformalizować i oprzeć o ramy organizacyjne.
Po kilku tygodniach dyskusji, 23 września 1976 roku, powołano Komitet Obrony Robotników. Skupiał on zarówno młodszych działaczy opozycji (Antoni Macierewicz, Piotr Naimski), nieco bardziej doświadczonych przedstawicieli środowisk niezależnych (Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Wojciech Ziembiński), wybitnych przedstawicieli świata kultury (Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Halina Mikołajska), jak i przedstawicieli starszego pokolenia, reprezentującego różne aspekty polskiego doświadczenia pierwszej połowy XX w. (Ludwik Cohn, Edward Lipiński, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja). W następnych miesiącach dołączyły do nich kolejne osoby, komitet dysponował także setkami współpracowników.
Komitet przyjął jawną formułę działania — nazwiska i adresy członków podano do publicznej wiadomości. Z konieczności w ukryciu pozostawała kartoteka osób, którym pomagano, w podziemiu dobywał się też druk czasopism. Kontynuowano akcję pomocy (objęła ona blisko tysiąc rodzin), informowano społeczeństwo o skali i formach represji, domagano się amnestii dla uczestników czerwcowych protestów i poszanowania praw człowieka. Na wezwanie KOR-u kilka tysięcy osób podpisało apel do Sejmu z żądaniem powołania specjalnej komisji do zbadania wydarzeń z czerwca 1976 r. Od samego początku wydawano dwa niezależne pisma; „Komunikat” i „Biuletyn Informacyjny”. Później pojawił się periodyk „Głos”, a po opuszczeniu jego redakcji, Adam Michnik stworzył „Krytykę”. Już w lutym 1977 r. komitet odniósł częściowy sukces — władze ogłosiły częściową amnestię, w skutek której skazanych z niższymi wyrokami zwolniono z więzienia. Jednocześnie nasilano akcję szykan i represji wobec współpracowników KOR-u. Jej ofiarą padł krakowski student Stanisław Pyjas, zamordowany w nocy z 6 na 7 maja 1977 r. Sprawcy morderstwa pozostali nieznani, wszystkie poszlaki wskazywały jednak na funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Śmierć Pyjasa z jednej strony stała się impulsem do powstania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie (później podobne komitety powstały także w innych miastach), z drugiej posłużyła władzom za pretekst do dalszych represji. Aresztowano 11 członków i współpracowników komitetu, wśród nich Kuronia, Lipskiego i Macierewicza. W ich obronie zorganizowano m.in. głodówkę w warszawskim kościele św. Marcina.

Działacze KOR-u znajdowali się pod ścisłą obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Zdjęcie operacyjne wykonane w trakcie głodówki w maju 1977. Źródło: IPN/portal przystanekhistoria.pl
Ostatecznie komunistyczne władze nie zdecydowały się na wytoczenie działaczom KOR-u procesu. W lipcu ogłoszono kolejną amnestię. Tym razem objęła ona zarówno aresztowaną jedenastkę, jak i wszystkich więzionych uczestników strajków i demonstracji z czerwca 1976 r. W kolejnych latach po represje karne wobec działaczy opozycji sięgano tylko incydentalnie. W zamian stosowano cały wachlarz szykan — od zwalniania z pracy i wyrzucania ze studiów, przez nękanie telefonami z pogróżkami, po niszczenie samochodów i pobicia. Służba Bezpieczeństwa w rozpracowaniu KOR-u stosowała podsłuchy, obserwację i przede wszystkim werbowała tajnych współpracowników. Wszystkie te działania nie były jednak w stanie powstrzymać działalności opozycyjnej.