Słowo „Gułag” kojarzone jest najczęściej z systemem sowieckich obozów opisanych przez Aleksandra Sołżenicyna. Może ono jednak być odnoszone także do systemu obozów, jakie pod koniec II wojny światowej budowano w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Oparto je na sowieckim modelu i razem tworzyły one prawdziwy „archipelag Gułagów” w środku Europy.

Wieża z byle jak zbitych desek. Obok niej jest wysoki płot, a za nią widać baraki.

Wieża strażnicza jednego z łagrów. Źródło: Ośrodek Karta

Warto pamiętać, że na sowiecki system obozowy, którego gwałtowny rozwój rozpoczął się na początku lat 30. XX wieku, powinniśmy patrzeć, jak na europejski fenomen. Wiązało się to nie tylko z tym, że więźniami Gułagów byli przedstawiciele wszystkich narodów zamieszkujących Związek Sowiecki. Do obozów trafiały także tysiące obywateli państw europejskich. Najczęściej byli to wówczas komuniści lub naiwni przedstawiciele różnych ruchów lewicowych, którzy dobrowolnie przyjeżdżali do „ojczyzny światowego proletariatu”. Wielu z nich padło ofiarą stalinowskich czystek.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o europejskim Gułagu
ROZWIŃZwiń

Kolejne dziesiątki tysięcy Europejczyków uwięziono w Gułagach po wybuchu II wojny światowej. Związek Sowiecki w latach 1939-1940 okupował połowę Polski, dużą część Finlandii i Rumunii oraz Litwę, Łotwę i Estonię. Obywatele tych państw doświadczyli masowych deportacji, a tysiące znalazło się w obozach. Sytuacja powtórzyła się po ponownym zajęciu tych terenów przez Sowietów pod koniec wojny. Do Gułagów trafili wówczas także obywatele nowych państw, zarówno byłych sojuszników III Rzeszy, którzy przeszli na stronę aliantów (Bułgarii, Rumunii i Węgier), jak i sprzymierzonej Czechosłowacji.

W tym samym czasie zaczęto budować podstawy „europejskiego Gułagu. Pierwsze obozy były tworzone i zarządzane przez struktury sowieckie (NKWD, Smiersz). Były to różnego rodzaju obozy filtracyjne, przejściowe, internowania, pracy. Część z nich przejęły później lokalne władze komunistyczne, które również stopniowo rozbudowywały własną sieć obozową. Początkowo więźniami obozów byli lokalni Niemcy czy osoby oskarżane o kolaborację, obok nich jednak szybko znaleźli się zwolennicy niekomunistycznych ruchów politycznych, przedstawiciele przedwojennych elit, a także antyniemieckiego ruchu oporu. Obozy powstawały także tam, gdzie nie dotarła Armia Czerwona — w Albanii i Jugosławii. Traktowano je jak niezbędny element sowieckiego systemu, który starano się kopiować we wszystkich państwach komunistycznych.

Zdjęcie lotnicze obozu pracy przymusowej w Jaworznie. Zlokalizowano go w dawnej filii KL Auschwitz. W szczytowym momencie przebywało w nim 13 tysięcy więźniów. Źródło: Muzeum Miasta Jaworzna

Z czasem dość chaotyczny system zaczęto porządkować. Wtedy obozy najczęściej podlegały strukturom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. We wszystkich państwach dochodziło do różnego rodzaju reorganizacji, łączenia placówek i tworzenia nowych. Generalnie szybko zaczęły dominować obozy pracy przymusowej, aczkolwiek w niektórych państwach, zwłaszcza Albanii i Węgrzech, przez długi czas istniały także obozy internowania. Wśród więźniów byli zarówno kryminaliści, jak i osoby skazane z przyczyn politycznych bądź też reprezentujące „wrogie z punktu widzenia komunistów warstwy społeczne: bogatszych chłopów („kułacy), dawnych właścicieli ziemskich, prywatnych przedsiębiorców. W Jugosławii, która w 1948 roku zerwała stosunki z Moskwą, na wyspie Goly Otok stworzono kilka obozów pracy przymusowej, w których osadzono tysiące komunistów — zwolenników Stalina.

Część obozów już wówczas otoczona była złowrogą sławą z uwagi na szczególnie ciężkie warunki pracy i życia. Przykładem może być sieć 17 obozów w okolicy miast Jáchymov, Horní Slavkov i Příbram w Czechosłowacji. Więźniowie pracowali w kopalniach rudy uranu, wysyłanej następnie do Związku Sowieckiego. Przez obozy te przeszło 70 tysięcy osób, szacuje się, że połowę z nich stanowili więźniowie polityczni. Panowały w nich ciężkie warunki, stosowano dodatkowe kary i tortury. Zmarło 342 więźniów, z czego 31 zastrzelono przy próbie ucieczki.

 

 

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o europejskim Gułagu

 

 

 

Uwięzienie w obozie pracy nie było jedyną, stosowaną w tym czasie, formą pracy przymusowej. W wielu krajach zmuszano do niej także żołnierzy zasadniczej służby wojskowej, których uznawano za niepewnych ideologicznie. Chodziło zarówno o ludzi naprawdę oskarżonych o antykomunistyczną działalność, jak i takich, którzy jedynie pochodzili z rodzin „obcych klasowo”. Przymusowy charakter miała również praca „ochotnicza” w ramach komunistycznych organizacji młodzieżowych.

Informacje o obozach docierały na Zachód, przekazywali je chociażby byli więźniowie, którzy zdołali uciec za żelazną kurtynę. Już w 1947 roku Amerykańska Federacja Pracy (American Federation of Labor) zwróciła się do Komitetu Ekonomicznego i Społecznego Organizacji Narodów Zjednoczonych z apelem o zajęcie się sprawą pracy przymusowej w Związku Sowieckim i podporządkowanych mu państwach. Podobne apele skierowało wiele innych organizacji. Po nawiązaniu współpracy z Międzynarodową Organizacją Pracy, w 1951 roku powstał Komitet Ad hoc ds. Pracy Przymusowej. Przeciwko jego powołaniu w ONZ głosowały ZSRS, Czechosłowacja i Polska. W trakcie prac komitetu m.in. prezentowano świadectwa byłych więźniów.

Poniżej amerykański raport opisujący sieć obozów w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Źródło: CIA Electronic Reading Room

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ROZWIŃZwiń

Walkę z sowieckim i europejskim Gułagiem podjęto także w Europie. W 1949 roku francuski dziennikarz David Rousset, autor jednych z pierwszych książek o nazistowskich obozach koncentracyjnych i były więzień, opublikował dramatyczny apel. Zwrócił się on do dawnych ofiar niemieckich obozów, o zajęcie się sprawą sowieckich łagrów. W efekcie powstała Międzynarodowa Komisja przeciwko Reżimom Koncentracyjnym (Commission Internationale contre le Regime Concentrationnaire, CIRC). Uwieńczeniem tych i innych starań, stało się najpierw przyjęcie w grudniu 1954 roku rezolucji Zgromadzenia ogólnego ONZ, w której potępiono pracę przymusową, a następnie w 1957 roku konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy o jej zakazie. Co ciekawe, konwencję tę poparły państwa bloku wschodniego.

Decyzję tę wiązać należy z efektami destalinizacji, w której efekcie najpierw amnestionowano część więźniów, a następnie przystąpiono do demontażu sieci obozowej. W większości państw zlikwidowano ją w latach 1958-1962. Wyjątkiem była Albania, w której, w zmienionej postaci, obozy internowania i ośrodki pracy przymusowej przetrwały aż do upadku systemu komunistycznego. W Bułgarii owiany złą sławą obóz na wyspie Belene reaktywowano w 1984 roku, by osadzić w nim przedstawicieli mniejszości tureckiej sprzeciwiającej się akcji wynaradawiania.

Kolorowa grafika ukazuje baraki otoczone metalowym płotem i wieżami strażniczymi. Baraki są ściśnięte blisko siebie.

Rysunek gułagu na wyspie Belene. Autor: Krum Horozov. Przetrwał on pobyt w obozie na Belene, zrobił też rysunki przedstawiające obóz i życie tam. Jako że nie ma zdjęć z tamtego miejsca, są to jedyne grafiki przedstawiające jego wygląd

Ogółem w latach 1944-1962 w Europie Środkowo-Wschodniej istniało co najmniej 800 obozów, przez które przeszło 1 400 000 osób, a 130 000 zmarło. Obozy pracy przymusowej były częścią szeroko zakrojonego systemu represji, który obejmował organa bezpieczeństwa, sądy i pozasądowe organa karne, areszty oraz więzienia. Łączna liczba prześladowanych była znacznie większa niż liczba osób osadzonych w obozach. Dziś po większości obozów nie pozostał żaden ślad. Tylko nieliczne doczekały się upamiętnienia, w kilku funkcjonują muzea. Historia europejskiego Gułagu nie istnieje w europejskiej świadomości.

Udostępnij: