Epoka propagandy sukcesu

Na początku rządów Edwarda Gierka środki masowego przekazu oraz świat kultury zaangażowano do działań, mających ukazać społeczeństwu, jak nowa ekipa zmienia kraj. Chwalenie się własnym osiągnięciami przez władze PRL-u z każdym rokiem stawało się coraz bardziej nachalne. Nawet pogłębiające się trudności ekonomiczne tego nie zmieniły. Wręcz przeciwnie, im bardziej gospodarka kulała, tym propaganda sukcesu nabierała rozmachu. W końcu tak rozmijała się z rzeczywistością, że zamiast nastawiać obywateli pozytywnie do reżymu, wyprowadzała ich tylko z równowagi.

Edward Gierek na trybunie w towarzystwie innych polityków.

Edward Gierek podczas pochodu 1-majowego, 1973 rok

„W uroczysty sylwestrowy wieczór, kiedy zamykamy ostatnią kartę tegorocznego kalendarza, zwracam się do was ze słowami serdecznych pozdrowień” – tak Edward Gierek 31 grudnia 1977 r. zagaił swe tradycyjne przemówienie. „Mamy powody do satysfakcji i dumy z owoców wielkiego, ogólnonarodowego wysiłku. Wzrosła produkcja przemysłowa i wydajność pracy, kolejny krok ku nowoczesności uczyniło polskie rolnictwo. Kraj nasz wzbogacił się o nowe zakłady przemysłowe, o nowe osiedla mieszkaniowe i obiekty użyteczności publicznej. Wzrósł zakres opieki nad ludźmi w podeszłym wieku, nad weteranami walki i pracy w mieście i na wsi. Poprawiły się warunki pracy i wypoczynku. Dorobek naszego narodu powiększyły nowe, cenne prace polskich uczonych, dzieła twórców kultury i sztuki” – wyliczał I Sekretarz KC PZPR. Zawsze idylliczne przemówienia z każdym rokiem coraz mniej przystawały do rzeczywistości, gdy sukcesy się kończyły i pozostawała już tylko propaganda.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o epoce propagandy sukcesu
ROZWIŃZwiń

By ludzie ujrzeli jak jest dostatnio

Baner głosi "Niech żyje Polska Zjednoczona Partia Robotnicza".

Propagandowy baner na budynku biurowym Fabryki Wyrobów Precyzyjnych im. gen. Świerczewskiego w Warszawie

Po objęciu władzy przez Edwarda Gierka pod koniec 1970 r. obywatelom szybko podniesiono najniższe płace, dodatki rodzinne, renty i emerytury, jednocześnie rezygnując z podwyżek cen żywności. Rolnicy mogli nacieszyć się wyższymi cenami skupu produktów rolnych. Towarzyszyła temu poprawa zaopatrzenia sklepów. Jednocześnie, dzięki kredytom od zachodnich rządów i banków, ruszyły wielkie inwestycje. Budowano nowe fabryki, osiedla mieszkaniowe, drogi, linie kolejowe itd. Młodym ludziom państwo obiecywało, że w ciągu kilku lat doczekają się własnych mieszkań i samochodów. Wyjazdy turystyczne do krajów Europy Zachodniej stały się dużo łatwiejsze, natomiast do NRD i Czechosłowacji Polacy mogli wybrać się bez wizy i paszportu, a jedynie z „wkładką paszportową” w dowodzie osobistym. Wszystkie te pożądane przez obywateli zmiany bardzo poprawiły nastroje w PRL-u i rozbudziły jeszcze większe nadzieje. Sam Gierek, w odwrotności do swego poprzednika Władysława Gomułki, bardzo pragnął, żeby ludzie go lubili. W swoich wystąpieniach unikał więc agresywnego tonu, tak charakterystycznego dla Gomułki. Nowy I Sekretarz podkreślał, iż: „Polak potrafi”, a jego celem jest, by: „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”.

Do osobowości przywódcy zaczął się dostosowywać cały aparat propagandy. Skupiał się on na prezentowaniu odbiorcom nowych przedsięwzięć gospodarczych w możliwe najbardziej pozytywnym świetle. Przodowała w tym telewizja. Do roku 1972 szefem nadzorującego ją Radiokomitetu był, pozostających na szczytach komunistycznej nomenklatury od czasów Związku Patriotów Polskich, Włodzimierz Sokorski. Gierek jednak żądał nowoczesności i nowym prezesem został Maciej Szczepański, wcześniej redaktor naczelny katowickiej „Trybuny Robotniczej”. Wkrótce, za sprawą sposobu zarządzania podwładnymi, zapracował sobie na przydomek „Krwawy Maciek”. Pod jego rządami telewizja i radio stały się podstawowymi narzędziami indoktrynowania opinii publicznej. „To typowy totalistyczny menadżer propagandy, mały Goebbels. Daje propagandę nachalną i wyłączną, eliminuje wszelką «polską wątpliwość», starcie, dyskusję, historię, nawet tradycję ludową, za to daje dużo rozrywki i – masę amerykańskich filmów sensacyjnych” – opisywał działania Szczepańskiego w połowie lat 70. opozycyjny intelektualista i publicysta Stefan Kisielewski.

Sukces jest najważniejszy

Podczas IX Zjazdu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w grudniu 1974 roku, szef Wydziału Propagandy, Prasy i Wydawnictw KC Jerzy Łukaszewicz poinformował żurnalistów, iż ich głównym zadaniem jest stworzenie w kraju „atmosfery smaku sukcesu”. Chcąc ją wykreować, starano się sprawić, by Polacy czuli się dumni ze sztandarowych inwestycji reżymu: Portu Północnego, Huty Katowice, fabryk FSO w Bielsku-Białej i Tychach, Dworca Centralnego w Warszawie, Trasy Łazienkowskiej itd. Twierdzono jednocześnie, że PRL wyrósł na „dziesiąte mocarstwo przemysłowe świata”. Władze organizowały więc narady dla dziennikarzy oraz wyjazdy na wielkie budowy, z których musieli pisać entuzjastyczne reportaże.

Huta Katowice, 2008 rok. Źródło: Petr ŠtefekCC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Podobnie postępowano z członkami związków twórczych. Jedynie w 1973 r. na tego typu wycieczki zaproszono ponad siedmiuset pisarzy, reżyserów, aktorów, kompozytorów oraz plastyków. Oczekiwano, że przekażą to, co ujrzą czytelnikom, słuchaczom lub widzom w swoich dziełach. W sporządzonym przez Jerzego Łukaszewicza sprawozdaniu za rok 1975 dotyczącym sukcesów Wydziału Propagandy, Prasy i Wydawnictw, można wyczytać, iż patronował on wielu przedsięwzięciom promującym ideę „Polak potrafi”. Na czele listy znajdował się serial Czterdziestolatek, ukazujący rozmach gierkowskich inwestycji oraz superprodukcja kinowa Kazimierz Wielki. Nakręcono ją tak, aby Gierek kojarzył się widzom z królem, który „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Tego typu treści, przekazywane przez: telewizję, radio, prasę oraz filmy, starano się powielać w prostszych formach, żeby wywrzeć wpływ na jak najszersze grono odbiorców. Wzorem reklam komercyjnych z krajów kapitalistycznych wykorzystywano plakaty, banery z hasłami, murale na ścianach budynków itp. Jednakże nie reklamowały one produktów, tylko utrwalały w pamięci ludzi proste hasła, jak choćby „Program partii dowodem troski o naród”. Nasilenie eksponowania takich środków przekazu oraz propagandy w mediach zawsze następowało przy okazji rocznic. Towarzyszyły temu transmisje z przecięcia wstęgi, symbolizującej zakończenie jakiejś inwestycji. Podczas obchodów trzydziestolecia Polski Ludowej 22 lipca 1974 r. Edward Gierek i premier Piotr Jaroszewicz uroczyście przecięli wstęgi w Porcie Północnym w Gdańsku, kopalni miedzi w Rudnej oraz przy najwyższym na świecie maszcie radiowym w Konstantynowie koło Płocka.

 

Kliknij „Rozwiń” i przeczytaj więcej o epoce propagandy sukcesu
ROZWIŃZwiń

Indoktrynacja oraz proza życia

„Wiosną 1975 r. w KC pojawiły się wątpliwości, czy propagandę sukcesu można w ogóle utrzymać w kolejnym pięcioleciu. Niepokój wyrażał m.in. Zespół do spraw Metodyki Propagandy KC, działający pod patronatem Wiesława Klimczaka – podówczas jednego z zastępców Jerzego Łukaszewicza” – opisuje Piotr Donefner w opracowaniu Sekretarz propagandy sukcesu. Jerzy Łukaszewicz – przyczynek do biografii i politycznej. Powstały spór – czy „propaganda sukcesu” wspiera reżym, czy osłabia go z powodu swej przesadności i rozmijania się z rzeczywistością – wygrał Łukaszewicz. Po pozbyciu się Klimczaka, kierowany przez niego wydział KC położył jeszcze mocniejszy nacisk na propagandę sukcesu.

Mirosław Hermaszewski, 1978

Tymczasem sytuacja gospodarcza szybko się pogarszała. Olbrzymi program inwestycyjny nie przynosił spodziewanych dochodów dewizowych, generując głównie koszty. Gierek i Jaroszewicz postanowili więc ograniczyć krajową konsumpcję przez podwyżki cen żywności. W czerwcu 1976 r. przyniosły one falę robotniczych buntów, m.in. w Ursusie, Radomiu i Płocku. Choć opór szybko spacyfikowano, podwyżki zostały odwołane. Jednocześnie państwowa propaganda zajęła się potępianiem „chuliganów i warchołów”. Od tego momentu głównym jej kreatorem stała się telewizja, trzymana twardą ręką przez Szczepańskiego. Choć z każdym rokiem sytuacja się pogarszała, a obywatele musieli spędzać coraz więcej czasu w kolejkach, by kupić podstawowe produkty, z mediów dowiadywali się głównie o sukcesach. Jedynie czasami zakłócały je „przejściowe trudności”. Ten rozdźwięk między medialnymi treściami a codziennym życiem nie tylko podważał zaufanie do państwowych środków masowego przekazu, ale też irytował. Ostatni znaczący triumf „propaganda sukcesu” święciła pod koniec czerwca 1978 roku, za sprawą lotu w kosmos, zabranego na pokład sowieckiego statku kosmicznego Sojuz 30, płk. Mirosława Hermaszewskiego. „I znowu ogarniają mnie wątpliwości: a może to jest właściwa droga, a my tylko mącimy?!” – zanotował wówczas w dzienniku pisarz Marian Brandys. „Ale wiem przecież, że za tym imponującym pokazem telewizyjnym naszych osiągnięć kryje się to samo, co wypełnia całe nasze obecne życie: kłamstwo, obłuda, służalstwo” – dodawał. Potem gierkowska propaganda starała się maskować już tylko klęski, aż do społecznego buntu w lecie 1980 roku, który sama w dużej mierze sprowokowała.

  • Brandys Marian, Dziennik 1978, Warszawa 1997
  • Eisler Jerzy, Siedmiu wspaniałych, Warszawa 2014
  • Friszke Andrzej, Polska Gierka, Warszawa 1995
  • Gajdziński Piotr, Czas Gierka. Epoka socjalistycznej dekadencji, Warszawa 2021
  • Kisielewski Stefan, Dziennik, Warszawa 1996.
  • Piotr Donefner, Sekretarz propagandy sukcesu. Jerzy Łukaszewicz – przyczynek do biografii i politycznej, https://apcz.umk.pl/PL1944/article/view/Polska.2019.09/24152
Udostępnij: